poniedziałek, 10 marca 2014

MUFE HD czy Revlon Colorstay? Testy, swatche i recenzja

O podkładzie Make Up For Ever HD słyszałam i czytałam wiele dobrego, w końcu nadarzyła się okazja, by ten podkład przetestować. Testowałam próbkę najjaśniejszego i najcieplejszego odcienia - 117. Odcień ten jest faktycznie ładnie żółty, jasny, bez pomarańczowych i różowych tonów.



Jako, że w weekend nie wychodziłam z domu, mogłam sobie pozwolić na testowanie na jednej stronie twarzy MUFE HD 117, a na drugiej Revlon Colorstay Combination/Oily w odcieniu Buff 150 (ten podkład to często mój punkt odniesienia w przypadku testowania nowych podkładów) - to jest moim zdaniem najskuteczniejszy sposób, by porównać ze sobą dwa podkłady. Jeśli zatem zastanawiałyście się, czy lepszy jest Revlon Colorstay czy MUFE HD, zapraszam do zapoznania się z porównaniem i swatchami:)


Porównywane dziś podkłady są z różnych półek cenowych, Revlon Colorstay w cenie regularnej kosztuje ok. 69,00 zł, zaś MUFE HD (na wyłączność w Sephorze) kosztuje, bagatela, 199,00 zł. Podkłady różnią się wykończeniem, konsystencją, odcieniem - Revlon jest bardziej beżowy, MUFE bardziej ciepły.

O MUFE HD słyszałam, że dobrze ujednolica i bardzo ładnie wychodzi na zdjęciach, więc jest dobrym podkładem na ślub. Ze strony Sephory:
Podkład HD perfekcyjnie kryje niedoskonałości i wygładza nierówności skóry dając rezultat kryjący, o jednolitym kolorycie, a przy tym transparentny. Po aplikacji nawet go nie czujesz. Jego wyjątkowa formuła o delikatnej konsystencji zapewnia nietłuste, matowe wykończenie makijażu.


Revlon Colorstay 150 Buff i MUFE HD 117 - w cieniu

Muszę przyznać, że ten delikwent jest dość rzadki w konsystencji. Nie czuje się go na twarzy i łatwo rozprowadza. Kryje średnio, nie tak dobrze jak Colorstay, ale ma cieplejszy od niego odcień. Na mojej twarzy zostawił satynowo - pudrowe wykończenie, bardzo podobne do tego, jakie osiągałam z podkładem Bourjois Healthy Mix (w starej wersji). Nieco podkreślił pory. Po około godzinie wdarł się szturmem w załamania skóry, które tworzą się na chwilę podczas uśmiechu... i już tak został, podkreślając je.


Revlon Colorstay 150 Buff, Make Up For Ever HD 117 - w słońcu

Niestety podkład MUFE HD został ostatecznie całkowicie przeze mnie zdyskwalifikowany, ponieważ na mojej tłustej skórze zwarzył się, zrobił tzw. ciasto (cakey face) - warstwa pudrowa oddzieliła się od warstwy płynnej, nieestetycznie zaczął wyglądać w porach, podczas gdy druga połowa twarzy z podkładem Revlon Colorstay wyglądała cały czas bardzo dobrze i matowo.

Wnioski końcowe są takie, że MUFE HD wcale się u mnie nie sprawdził, rozczarował mnie, jego cena jest przerażająca, a efekty (no, przynajmniej na mojej tłustej cerze) są mizerne. Na zdjęciach też nie wygląda lepiej niż poczciwy Colorstay;) Na pewno nie kupiłabym pełnowymiarowego opakowania, choć myślę, że cery suche i normalne mogłyby być z niego zadowolone.

35 komentarzy:

  1. Ja mam podkład MUFE i jestem też z niego średnio zadowolona, ponieważ też wchodzi mi w załamania i podkreśla drobne zmarszczki. Mam cerę suchą i muszę z nim uważać. Nie jest to podkład do notorycznego stosowania, ponieważ wysusza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. , czyli suche cery tez się z nim nie lubią? To wchodzenie w załamania skóry podkładu MUFE mnie totalnie rozczarowało. Czy wysusza nie wiem, za krótko stosowałam:)

      Usuń
  2. hmm nie miałam żadnego, ale ostatnio widziałam u koleżanki co potrafi Revlon na bazie i byłam w szoku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Revlon jest bardzo porządny, zwłaszcza nakładany cienko (np. Beauty Blenderem), świetna trwałość, nie ściera się, no i hamuje wydzielanie sebum:)

      Usuń
  3. Też mam MUFE, kupiony w ciemno, pod wpływem wszechobecnych zachwytów. Przeważyła opinia Lisy Eldridge. Byłam akurat przed weselem, a Lisa twierdziła, że sprawdzi się świetnie do zdjęć dzięki temu, że nie posiada filtra SPF. Jedna korekta: najjaśniejszym ciepłym odcieniem jest numer 115, nie 117. Podkład ma piękny, jasnożółty odcień, który idealnie pasuje do mojej szyi (a przy tak jasnej skórze jak moja najważniejszy jest kolor, właściwości są na drugim planie). Ładnie wygląda na skórze, dobrze się rozprowadza. Krycie średnie, zupełny brak kontroli nad sebum (nos zaczyna błyszczeć już po godzinie, mimo przypudrowania) i przede wszystkim: nie jest trwały. Pod koniec dnia mój płyn micelarny nie ma zbyt wiele do zmycia... Dałabym mu 3 w pięciostopniowej skali, głównie ze względu na odcienie. Ale! Ostatnio kupiłam polecany podkład Skin Balance z Pierre Rene w kolorze nr 20 - dostępnym tylko online. Lepiej matuje, lepiej kryje, odcień nie jest zły. I po 2 tygodniach wróciłam do MUFE, głównie ze względu na problemy w aplikacji Pierre Rene. Po nałożeniu produktu na dwa policzki na moich palcach pozostaje biała skorupa, która po chwili uniemożliwia estetyczne nałożenie podkładu (zostawia białe plamy/grudki). Sama twarz wygląda na zaszpachlowaną. Brak jej świeżości i przejrzystości, do której przyzwyczaił mnie np. krem BB z MACa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprosiłam panią w Sephorze o najjaśniejszy żółty kolor i powiedziała, że to właśnie 117, bo 115 wpada w róż(?), przyznam szczerze, że nie sprawdzałam wcześniej w internecie 'kolornika', więc jej zaufałam;)
      W każdym razie kolor faktycznie jest jasny:)
      Zgadzam się, że podkład ma bardzo ładny kolor i podkład nie hamuje wcale wydzielania sebum, a na tym mi w przypadku mojej tłustej cery bardzo zależy. Podkładów Pierre Rene nie znam, może kiedyś wypróbuję:)
      Cudnym podkładem z lekkich jest By Terry Cover Expert - absolutnie niewidoczny na skórze. Jeśli nie próbowałaś, to bardzo polecam:)

      Usuń
    2. Sprawdziłam dziś przy malowaniu i rzeczywiście, nr 117. Przepraszam za zamieszanie! :)

      Usuń
    3. Nie ma sprawy, jak to mówi tytuł pewnego czeskiego filmu, 'Musimy sobie pomagać' :))

      Usuń
  4. Revlon jeszcze nigdy mnie nie zawiódł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie, to tez mój 'pewnik', użyję go swojego ślubnego makijażu na pewno:)

      Usuń
  5. miałam próbkę mufe i też nie byłam zadowolona, natomiast revlon lubiłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też od dawna Revlon bije większość podkładów na głowę;))

      Usuń
  6. oj...to jestem w szoku...bo przeciez tyle osób zachwyca sié MUFE ..jaka szkoda i porazka...
    tez mialam na niego ochote ale orzy mojej mieszanej skórze chyba podziekujé...
    Revlonka uwielbiam, mam juz 3 butelké :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez już chyba 3 butelkę Revlona napoczęłam, a to na pewno nie koniec!:)) Brakuje mi w gamie kolorystycznej bardzo jasnego żółtka - wtedy już całkiem byłabym zadowolona;))

      Usuń
  7. O kurcze, super sposób na testowanie, też muszę sobie kiedyś zrobić taki pewnego dnia. Mam 5 podkładów i nie jestem w stanie ich porównywać bo wiadomo skóra ma także różne dni... A przy takim teście nie można zwalić na kolejny zły dzień cery... Ale zauważyłam że skóra po całym dniu zawsze wygląda i czuje się kiepsko, jeśli na twarzy mam NARS Sheer Glow... Co trochę frustruje, bo rano wygląda bardzo nienagannie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie, ten sposób jest całkiem fajny, bo na bieżąco widać, który podkład lepiej sobie radzi, lepiej trzyma sebum w ryzach, który oksyduje, ściera się itd.
      U mnie wygląd podkładu na twarzy jest też silnie skorelowany z dniem cyklu i z temperaturą otoczenia. Generalnie najlepszym połączeniem jest dobry podkład + temperatura 20 stopni + połowa cyklu;))

      Narsa Sheer Glow nie znam, ale takie same numery robił mi Guerlain Lingerie de Peau. Po nałożeniu przez pierwszą godzinę cudo, a już później rosnąca w siłę katastrofa;))

      Usuń
  8. Hmmm no to lipa z tym podkładem HD. Moja strefa T lubi się błyszczeć, więc obawiam się, że ciacho byłoby u mnie murowane... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to myślę, że tak jak ja szybko byś się po nim świeciła.

      Usuń
  9. Ojj, mam z tym spory problem - też mam tłustą cerę i wiele podkładów nie daje rady i się waży. Na pewno nie sięgnę po MUFE.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz tłustą cerę, to chyba ten MUFE Tobie też by się nie spodobał. A Colorstaya testowałaś?

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Co racja, o racja;) Niezawodny:) Boję się, że zaczną majstrować przy formule i go zepsują, odpukać! ;))

      Usuń
  11. Colorstay uwielbiam, a MUFE nie miałam okazji wybróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To piąteczka, bo ja też jestem fanką Colorstaya:))

      Usuń
  12. revlon z tej seri Cstay jest obłedny uzywam 110 Ivory i nie zmaienie go na nic innego w miedzy czasie próbowałam odszukac jakis produkt zamienny - lzejszy na wakacje ale inne po prostu były kiepskie, revlon wnika w skóre i nie tworzy maski, nie brudzi ubran , nie lepi się... uwielbiam go...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również go uwielbiam, najlepszy z długotrwałych podkładów, bez dwóch zdań:)

      Usuń
  13. Uuu, nieciekawie wypadł przy Revlonie.
    Ja kiedyś przez dłuższy czas używałam właśnie 150tki, ale pewnego razu zaczęła mnie wysuszać i teraz szukam ideału ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jakaś dobra baza nawilżająca załatwi problem? Kanebo ma fajną, taką z jedwabiem:)

      Usuń
  14. ColorStay kiedyś używałam, był dobry, jednak z czasem za ciężki dla mojej cery, miałam też problem z kolorem, natomiast MUFE marzy mi się od dawna ale boję się wydać tyle kasy, a potem być niezadowolona, ponieważ dużo osób ma o nim niepochlebne zdanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowa wersja Colorstaya juz nie jest taka toporna jak jeszcze te 7-8 lat temu:) Polecam tez używac Beauty Blendera, fantastycznie nakłada podkład, niezwykle równomiernie, ładnie go wprasowuje, podkłady nawet ciężkie nie wyglądają z nim ciężko;))

      Usuń
  15. Dzięki Ci bardzo za tę opinię, dużo się słyszy o HD z MUFE i też sobie ciągle obiecywałam że pójdę do ich salonu i kupię go ale nie byłam do końca przakonana. Teraz już wiem żeby nie inwestować w niego... Jestem wielką fanką ColorStay który u mnie trzyma się cały dzień przy tłustej skórze i odcień Buff Chamois jest idealny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto też samej przetestować, wiadomo, co cera to inne problemy i oczekiwania, no i efekty;) Niemniej od siebie tego MUFE nie polecam, średniak za niebotyczną kwotę, ot co;)

      Usuń
  16. Ja używam Revlona własnie i jestem nim zachwycona, a mam skórę tłustą. Chyba pierwszy raz trafiłam z podkładem ;)

    Zapraszam do mnie http://marthaand.blogspot.com/

    +dopiero odkryłam Twojego bloga, a już widzę że zostanę na dłużej ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Revlon się świetnie nadaje do tłustej cery, mój prawie ideał:))

      Usuń
  17. jestem posiadaczką dośc upierdliwej max. suchej skóry ale mam problem z zapychaniem skóry w rejonach brody, REVLON Colorstay o numerze 110 sprawuje sie idelanie na niej;) raz nalozony trzyma się do wieczora, jedyne co mi w nim przeszkadza to odcień mogłby byc odrobinę jasniejszy:) z pompką można sobie poradzićja np, przełozyłam ze starego podkładu:)

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję Wam bardzo za każdy komentarz, jest mi niezmiernie miło, że do mnie zaglądacie! :)



You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...