sobota, 1 czerwca 2013

Twoją szminkę robi... Nestle? Post dla osób, które paradoksalnie żyją czymś więcej niż szminka

Szczena opada. Dosłownie. Idziesz do drogerii, marketu, perfumerii i dostajesz oczopląsu. Jaki wybór! Ile marek! Czasami nie wiadomo, co wybrać, co lepsze. Uda się kupić dwa produkty w cenie jednego? W dodatku świetnej, renomowanej marki? To dopiero biznes!

Pudło. Biznes ktoś właśnie zrobił na nas. Wiecie, że prawie WSZYSTKIE produkty dostępne na rynku: kosmetyki (szminki, balsamy, szampony, podkłady...), art. spożywcze (jogurty, 'masła', płatki śniadaniowe,lody, batony etc.), chemię domową, karmy dla zwierząt - praktycznie wszystko, co kupimy w kolorowym sklepie robi raptem kilka koncernów?


Do tej pory wiedziałam, że przykładowo Maybelline, L'Oreal, Yves Saint Laurent, Armani (zobaczcie jaki rozrzut cenowy!)  to przysłowiowy 'jeden pies' - wszystko to koncern L'Oreal.

Wolicie Coca-Colę czy Pepsi? Who cares?! To ten sam koncern!


O co więc wielkie halo, co mnie tu rusza?  L'Oreal, jakkolwiek koncern wielki, to igła w stogu siana. L'Orek należy do... Nestle! Nestle, które nam wmawia, że ich płatki śniadaniowe bogate w sacharozę, syrop glukozowo-fruktozowy i liczne E są najlepsze na świecie, najlepsze dla dzieci (sic!). Nestle, które wypompowuje wodę w niektórych rejonach świata (pozbawiając jej mieszkańców!), butelkuje ją i sprzedaje dużo drożej - m.in. tymże mieszkańcom (dokument można obejrzeć na YT: 'Korporacje' - polecam myślącym).


Nestle produkuje prawie całą 'żywność' na świecie. Podkupuje mniejsze przedsiębiorstwa. Pcha do 'żywności' chemię i paskudztwa, okrasza to wielomilionową reklamą z uśmiechniętą rodziną i zbija na głupich konsumentach kokosy.

To jeszcze nie koniec. Największe koncerny na świcie (m.in. Nestle) powiązane są biznesowo z ... Monsanto. Mam nadzieję, że większość z Was zna ten twór chociaż ze słyszenia. Monsanto to firma, która za pomocą b. wyspecjalizowanych laboratoriów nie tylko włada naszą żywnością, narzuciła USA żywność GMO, teraz próbuje wedrzeć się do Europy. Chce opatentować nasiona (rolnik będzie musiał kupić ich nasiona, żeby móc coś wysiać - mówiąc skrótowo.) O skutkach GMO nie będę rozprawiać, nawet Doda wie, że to, mówiąc obrazowo - syf. W sobotę 25 maja 2013 r. odbył się międzynarodowy Marsz Przeciwko Monsanto. Miliony ludzi wyszło na ulicę protestować przeciwko zachłannym trucicielom.  Mnie też się zdarza zjeść Nestlowy baton. Teraz już nie będę tak ochoczo dokładać ręki do ich kontrolowania żywności.

Dlaczego poruszam temat na blogu, który sam jest wypchany kosmetykami? Bo myślę, że im więcej osób wie, co się dzieje na świcie, tym lepiej.
Bardzo, bardzo zachęcam do przeczytania tego krótkiego artykułu: KLIK
Jestem ciekawa Waszego głosu w dyskusji, mam nadzieję, że nie tylko mnie to mierzi.


54 komentarze:

  1. O tym akurta juz wiezialam od dawna;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też coś tam wiedziałam, ale jak się zagłębiłam w 'korporacyjny' temat to ręce mi opadły:(

      Usuń
  2. o kurcze, ja nie miałam o tym pojęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To cieszę się, ze zajrzałaś do mnie i zerknęłaś na ten post:)

      Usuń
  3. swietny post, bardzo ciekawy ;)czekam na więcej takich ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dla mnie temat jest ciekawy, chociaż nie powiem, jak czytam/oglądam materiały a propos tych koroporacyjnych i innych machlojek to mi się prawdziwy wnerw czasem włącza...

      Usuń
  4. dzięki za ten post, daje do myślenia. Fakt, mamy szafki wypełnione kosmetykami i każdemu zdarza się zjeść Nestle batona... itd. Ale im więcej świadomych konsumentów, tym lepiej. W końcu zastanowimy się po który kosmetyk sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie najbardziej boli, że wszystko w swoich zachłannych łapach trzyma to cholerne Monsanto, które wymusza na Unii, Europie, żeby nakazała kupować od Monsanto patenty, jedzenie GMO. Jeśli o mnie chodzi to łapy precz od naszego zakątka świata!

      Usuń
    2. dr. Raath amerykański lekarz i naukowiec stworzył Koalicję w Obronie Zdrowia(http://www.dr-rath-koalicja.pl/), gdzie sugeruje, ze kncernom tak naprawdę zależy by ludzie byli chorzy i nie tylko tym farmaceutycznym. Największym graczem w tym wszystkim jest Monsanto właśnie.

      Usuń
    3. Koncerny farmaceutyczne to kolejny 'przyjaciel ludzkości', niestety:|

      Usuń
  5. Ten post daje do myślenia! ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy post i artykuł. Wiedziałam, że wiele firm należą do większych koncernów, ale nie sądziłam, że za tym wszystkim stoi tak naprawdę Monsanto. Daje to do myślenia, choć nie wiem czy my małe żuczki jesteśmy cokolwiek zrobić. Można protestować, można nie kupować, ale zawsze się znajdzie rzesza ludzi, która z wygody kupi ... społeczeństwo staje się coraz bardziej świadome, ale czy to wystarczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że zrobić dużo nie możemy, ale patrząc na fakt, że wiele firm wycofuje z produktów konserwanty i sztuczne barwniki pod naporem konsumentów, to uważam, że coś tam zrobić warto. Np. wybierać regionalne produkty, produkty rodzimych firm, przygotowywać samemu sos zamiast kupować gotowy, nie jeść leków na potęgę.
      To jest prosta zależność- nie kupimy 'Nestla', spadną mu obroty, sprzedaż, nie nabije sobie naszym kosztem kieszeni, nie będzie produkował jałowej chemii, którą nazywa jedzeniem.

      Usuń
  7. w dzisiejszych czasach lepiej wiedziec jak najmniej..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważałam, ale czułam się, jakby ktoś mnie robił w konia żerując na mojej niewiedzy:|

      Usuń
  8. Kto daje dzieciom płatki Nestle, przecież to najbardziej slodzone swiństwo na rynku- a potem się dziwią, że taka otyłość wśród dzieci i młodzieży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, rodzic pewnie chce dać dziecku jak najlepsze produkty i daje się omamić reklamie wybierając zamiast poczciwej owsianki napchane pustym cukrem płateczki:/

      Usuń
  9. Cóż rządzi nami kilku gigantów, którzy powiązani wzajemną siatką zależności robią z ludzmi co chcą. Przyszła mi do głowy bajka o robocie Wall-e. Jest tam scena gdzie ludzie upasieni jak tuczniki, nie umieją się już poruszać na własnych nogach, tylko jeżdzą na specjalnych wózkach, są karmieni i zaspokajaja swoje potrzeby jednym kliknięciem. Myślę, że wizja ta staje się coraz bardziej realna, nawet nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo jesteśmy manipulowani. Juz niedługo będziemy hodowani jak warzywa przez wielkei koncerny i nakłaniani tylo i wyłącznie do zakupów, wydawania swoich pieniędzy, gigantycznej konsumpcji. Zresztą juz to widać po młodym pokoleniu, stworzonym by konsumować.
    Nigdy nie byłam zwolenniczką teorii spisku, ale jestem świeżo po obejrzeniu dokumentu "Zeitgeist"(widziałaś?) i coraz bardziej się ku niej skłaniam.
    Niestety to już chyba nie do odwrócenia. Co możemy robić, by to przerwać?Przestać kupować a przynajmniej zmniejszyć konsumpcję, tylko spórbuj to powiedzieć rozpieszczonym nastolatkom, które co sezon kupują nowe szmaty z Zarze i H&Mie, żywią się w Mc Donaldzie i wydają ogromne pieniądze na tony kosmetyków...:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się, niestety :/

      Usuń
    2. Ja myślę, że to nie jest teoria spiskowa, to są fakty. Jedzeniem na świecie rządzą wielkie koncerny i jak się okazuje - cholerne Monsanto, które w cwaniactwie i bezczelności, pazerności osiągnął poziom ekspercki.

      Ja myślę, że warto jeść produkty regionalne, nie nabijać wielkim koncernom kabzy, podpisywać petycje, sprzeciwiać się wejściu do Europy Monsanto i jego dyktaturze. Nie kupuję w sieciówkach praktycznie wcale, wybieram buty od polskich producentów. Sama staram się tak robić, może niedużo, ale trzeba od siebie zacząć. 'Grzechy' konsumpcyjne mam praktycznie tylko na polu kosmetycznym (no ale tego nie jem, nie truję się tym).

      Usuń
    3. Zaraz obejrzę sobie 'Zeitgeist' - bardzo Ci dziękuję za polecenie!

      Usuń
    4. Oczywiście, że możemy COŚ zrobic. Najczęściej panuje podejście i widac je również tutaj w komentarzach, że co ja biedny żuczek mogę na to poroadzić, przzecież to nic nie da, że ja jedna będę mniej kupowac... Ależ oczywiście, że da! Każdy z nas ma moc i właśnie z takich małych ziarnek zbierze się miarka. Wszyscy mamy na to wpływ. Konsumpcja, bezmyślne trwonienie nieodnawialnych ziemskich zasobów i produkowanie w zamian ton smieci w końcu doprowadzi naszą plnetę do ruiny:(

      Usuń
    5. Niestety, mam wrażenie, że nasi politycy też myślą tylko 2 lata do przodu (czy do końca kadencji), tak samo inni ludzie: nie myślą o przyszłości (poza chyba emerytalną) albo myślą tylko o najbliższej. Nie przejdzie im przez myśl, że to, co teraz robią wpływa na świat, w jakim będą żyły ich dzieci czy wnuki. Czysto konsumpcyjne, żałosne podejście.
      Jakby konsument się wkurzył na korporację wciskające nam na sklepowe półki swoje pseudo-jedzenie i przestał to jedzenie kupować to myślę, że to zmusiłoby ich (de facto: rynek by ich zmusił) do przestawienia się na produkcję prawdziwego jedzenia, a jeśli te koncerny by padły to żadna strata, bo tę niszę na rynku za chwilę wypełni inne przedsiębiorstwo, które odpowie na zapotrzebowanie rynku.

      A że konsument 'coś' może widać choćby na przykładzie np. marki Winiary, która wycofała z produktów glutaminian i sztuczne barwniki, bo konsumenci nie chcieli żywności z tymi składnikami. Można? Można:)

      Usuń
    6. Winiary to też nestle:(

      Usuń
    7. Wiem, wiem:) Chciałam podać przykład na to, że głos konsumenta nie przebrzmiewa w próżni i że nawet cwane koncerny są w stanie zmienić składy produktów:)

      Usuń
  10. Też widziałam już to zdjęcie :) Duży koncern wykupuje mniejszy i poszerza swoją potęgę ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dużym uproszczeniu - tak. A potem dyktuje warunki konsumentom, wypompowuje im wodę (Cocoa Cola, Nestle) i sprzedaje im potem jako butelkowaną itd.

      Usuń
  11. Bardzo dobrze że zrobiłaś taki post. Uważam że trzeba ludziom uświadamiać, co producenci dodają do żywności i kosmetyków. Im więcej z nas wie tym większa szansa że uda nam się chociaż w małym stopniu zatrzymać pewne procesy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że jakby ludzie się faktycznie wkurzyli i przestali kupować to by im w końcu padły te biznesy i tyle.

      Usuń
    2. Nie jest to takie proste, jeśli ludzie przestana kupowac, padnie cały system(wszyscy jesteśmy z nim powiązani) i będziemy mieć wielki, ogromny, gigantyczny kryzys, który dotknie każdego z nas.

      Usuń
    3. Wiem,co masz na myśli, mi chodziło o upadek biznesów, które produkują chemiczne jedzenie. Jednoczśnie żywność wciąż byłaby potrzebna, więc znaleźliby się tacy, któy produkowaliby naturalną, zdrową, bez pestycydów, chemii, GMO itd., bo wiadomo, że popyt kształtuje podaż.
      Handel napędza koniunkturę, rozwój gospodarczy i po prostu: daje pracę, nie można z niego zrezygnować, to oczywista sprawa.
      Tu przypomina mi się film-dokument 'Spisek żarówkowy', gdzie za żelazną kurtyną (u nas w Polsce Ludowej też) robiło się żarówki, które świeciły latami, podczas, gdy Zachód zaczął produkować żarówki, które świecą max. 1000 godz., kiedy zobaczyli 'naszą' żarówkę, stwierdzili, że jej nie kupią, bo padnie im ten biznes, ludzie przestaną kupować tak często żarówki.
      I niestety Zachód zaczął produkować jednorazówki wszystkiego.

      Gdyby to ode mnie zależało postawiałabym na produkty wysokiej jakości - np. prawdziwą żywność, porządne ubrania niebarwione tak toksycznymi barwnikami, wysokiej klasy sprzęt itd. Produkty kosztowałyby więcej (albo inaczej: cena odzwierciedlałyby jakość, bo np. 'szmaty' z Zary są niewarte swojej ceny nawet na wyprzedaży -70%). Wilk syty i owca cała, bo ludzie kupowaliby rzadziej, ale za to za wyższą cenę, płacąc za dobrej jakości komponenty. Wtedy spadłaby ilość odpadów, elektrośmieci itd.
      Pozostaje tylko pytanie, co w sytuacji, kiedy kogoś nie stać? Zawsze można coś kupić na raty lub po prostu 'odżałować' pieniądze na rzecz, która posłuży 10 lat, a nie półtora roku.

      Usuń
    4. To nie chodzi o towar wysokiej jakosci, bo w dobie takiej konkurencji wszystko (na odpowiednim pułapie) jest najwyzszej jakości. Chodzi o celowe hamowanie postępu i wprowadzanie nowinek stopniowo. Co z tego, ze kupisz najlepszy na rynku komputer, kiedy po 2 latach będzie przezytkiem i tak bedziesz musiła kupic nowy...To są trudne tematy, sama tego nie ogarniam, na dzień dzisiejszy kupuje po prostu mniej, duuuzo mniej i bardzo dobrze sie z tym czuję. A wkrótce kupie sobie domek w lesie i będę samowystarczalna(przynajniej w jakimś stopniu).
      buziaki Ewelinko:)

      Usuń
    5. E, no właśnie to śmieciowe jedzenie nie jest wysokiej jakości. Nawet niektóre marki AGD się obecnie 'popsuły':( Stąd się wzięło szprycowanie jedzenia chemią - żeby produkcja była tańsza, bardziej się opłacała, 'jedzenie' było świeże miesiącami. Zastąpiono drogi cukier syropami, aspartamem itd. Jakość spadła. Tak ja to widzę:)
      Domek w lesie i samowystarczalność brzmi cudnie, trzymam kciuki za realizację celu:)

      Usuń
    6. Czytałam kiedys bardzo ciekawy artykuł w polityce na temat tago jak znane sieci marketów wymuszaja na producentach odpowiednio niskie ceny. Bardzo często zdarza się, że producent zarabia na swoim towarze tylko 2%!I dlatego jest zmuszony do obniżenia kosztów produkcji, poprzez dodawanie glutaminianu i innego syfu. dopóki ludzie będą wybierac najtańsze artykuły ten proceder będzie trwał.
      Marki AGD psują sie celowo. W tej chwili pralka czy lodówka nie ma Ci wystarczyc do końca życia, tylko masz co kilka lat kupowac nowa, gdż koszt naprawy, czesto awet bardzo małej części jest wyższy niż nowy produkt:(

      Usuń
    7. Dokładnie! Nie znam treści artykułu, nie czytam 'Polityki' (lewicowa), ale zjawisko, o którym mówisz widziałam włąsnie w dokumencie 'Spisek żarówkowy' na YT. Producent dokładnie wylicza ile stron wydrukuje drukarka przed 'zużyciem', ile godz. poświeci żarówka, ile prań zrobi pralka i celowo koszt naprawy jest szacowany tak, by bardziej się opłacało kupić nowy sprzęt!

      O tym wymuszaniu cen słyszałam w kontekście Super-Pharm. Wymusza ona niskie ceny produktów (ja słyszałam akurat o kremach Dermedic) - Super -Pharm bierze hurtowe, ogromne ilości i może dyktować cenę, sprzedawać kremy po tak niskich cenach, po jakich nie sprzedadzą inne, niesieciowe apteki, bo też takiej ceny sobie nie wynegocjują.

      I zgadzam się, lepiej wybierać droższe produkty (powtórzę, że fajnie jest wybierać regionalne) ale z lepszym składem, to jest dla producenta znak, że dobrą ścieżkę obrał.

      Z innej jeszcze strony szkoda, że ustawodawstwo to kuleje, gdyby taka Unia narzuciła, że pewnych 'polepszaczy' (chemii) nie stosujemy to nie stosujemy i koniec. Wiem, mrzonki;)

      Usuń
  12. ciężko teraz uniknąć na rynku produktów, które podporządkowane są gigantom. to zawsze będzie jakaś odnoga odnogi od strony pięty...
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, dlatego dobrze jest kupować regionalne produkty, albo te wyprodukowane przez nasze rodzime przedsiębiorstwa.

      Usuń
  13. To było wiadomo od dawna, ale nic tego nie zmieni, ludzie nadal będą kupować, tak już jest :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety świat brnie w złym kierunku;p Hehe... Niedługo będzie jedna gigantyczna firma bez konkretnej specjalizacji, produkująca wszystko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jest - Monsanto przejęło żywność, chemię, kosmetyki. Wszędzie ma te swoje macki:/

      Usuń
  15. heh... korporacje i pomyslec, ze kto pracuje w korporacji jest szczesliwy z tego powodu- cale szczescie, ze coraz modniejsze staje sie pomaganie malym i srednim firmom i coraz czesciej reklamuje sie, zeby to wlasnie u nich kupowac...

    mam nadzieje, ze kiedys wreszcie sie skonczy ten szal i boom na korporacje- ale czy jest to w ogole mozliwe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem jak najbardziej za pomaganiem malym i średnim firmom. W ogóle w Unii Europejskiej stawia się właśnie na pomoc małym i średnim przedsiębiorstwom. W USA - promuje się i pomaga największym. Dlatego tam wielkie koncerny już objęły prawie cały rynek, u nas (jeszcze?) nie.

      Usuń
    2. Z tymi korpo to różnie bywa i temat szerszy do oceny a nie w kategoriach czarno białych. Mam kuzynkę pracującą w p&g zajmującą się markami dentystycznymi i całkiem chwali sobie tą pracę choć nie wiem na jak długo.
      A u nas powoli też większe firmy wchłąniają mniejsze.

      Usuń
  16. Wiem od dawna i dlatego staram się być coraz bardziej świadomym konsumentem i nie wspierać molochów ale jednak życie jest życiem i różnie bywa ale staram się :)

    OdpowiedzUsuń
  17. dziękuję za ten post! ja sama o tym wiedzialam (i o paru innych okropnych rzeczach które oni robią nam). ale to cudowne kiedy ktoś kto ma dostęp do szerszej publiczności nie boi się podejmowć takich tematów.:)

    OdpowiedzUsuń
  18. A czy Wy wszyscy wiecie że GMO to modyfikacja genetyczna która otacza Nas nawet na parapecie? ;) Wszystko co Nas otacza modyfikuje się samo w celu przystosowania do otaczającego środowiska.. Pomidor ma inny kształt? GMO drodzy państwo ;)! Ludzie.. spokojnie. To nie koniec świata. Kto siedział chociaż przez moment w komórkach i genetyce ten wie o czym mówię. Zresztą od tego już się nie da uciec ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwrot-klucz tutaj to: 'modyfikuje się samo'. I o to chodzi, bo organizmy 'same' modyfikują się naturalnie, owszem i jest to proces ewolucji, przystosowywanie się do warunków.
      GMO to rośliny, zwierzęta i drobnoustroje, których geny zostały zmienione w sposób niezachodzący w warunkach naturalnych.

      Usuń
    2. Oczywiscie, że ludzie modyfikowali żywność od wieków. Od czasu kiedy pierwszy pra-rolnik zebrał najładniejsze nasiona traw i posiał je na polu, już sama uprawa roślin o konkretnych cechach (np. najsłodsze jabłka, największe rzodkiewki)w celu wzmocnienia ich w kolejnych pokoleniach jest modyfikacją genetyczną.

      Ja wcale nie jestem przeciwniczką GMO, ale to trochę niepokojące na jaka skalę się to robi. Niedługo truskawki będa wielkości arbuza! Wydaje mi się, że troche straciliśmy nad tym kontrolę. Trudno powiedzieć jak zmodyfikowany organizm bedzie się zachowywyała w naturze i czy nie okaże się, że zaburza cały system.

      Zresztą to klasyczne dla działalności człowieka najpierw coś przekształcic, zmodyfikowac a potem starac się to sztucznie odtworzyć. np wycinanie liściastych borów w górach i sadzenie monokultur świerkowych, które są w tej chwili masowo wycinaene bo bardzo choruja i na ich miejsce trafiaja buki, jesiony itp czyli drzewa, które kiedys te tereny porastały. Poszukuje sie też starych odmian drzewak owocowych np. jabłoni, specjalnie powołani do tego ludzie jeżdza po wsiach i szukaja starych sadów, bo okazuje się, że nowe odmaiany jabłek sa bardzo nie odporne na pleśnie, albo niesmaczne itp. itd
      Modyfikowaliśmy i modyfikowac będziemy, oczywiście, że jest to nie do powstrzymania, ale obysmy nie zabrnali w slepy zaułek.

      Usuń
    3. Ja jednak jestem za naturalną ewolucją przyrody. Badania pokazują, ze GMO (laboratoryjnie otrzymywane) szkodzą, badanym szczurom karmionym od narodzenia tymi produktami wyrastały guzy większe niż ich głowy.
      Takie GMO to nie tylko większe i ładniejsze, ale też np. produkujące samo w sobie pestycydy, które zjadamy wraz z taką rośliną. Myślę, że to nie może nie pozostawić wpływu na organizm, przecież jedzenie trawimy, a związki z niego pozyskane doprowadzane są wraz z krwią do każdej komórki ciała.

      Usuń
  19. to, że L'oreal ma pod sobą wiele firm z różnej półki cenowej, to wiedziałam.. ale Nestle.. WTF :/

    OdpowiedzUsuń
  20. Mapkę widziałam już dawno temu. Niby to wszystko zgodne z prawem, ale i tak przerażające.

    Jedz płatki Nestle i myj się żelem Dove to będziesz pełen energii a do tego piękny... taaa...

    OdpowiedzUsuń
  21. Próżność tak, byle nie oparta na tych paskudnych śmieciach korporacyjnych i chyba najgorsze są te spożywczo-chemiczne.

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję Wam bardzo za każdy komentarz, jest mi niezmiernie miło, że do mnie zaglądacie! :)



You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...