wtorek, 25 czerwca 2013

By Terry Touche Veloutee (Highlighting Concealer)

O By Terry już wspominałam przy okazji świetnego notabene podkładu Cover-Expert (klik). Dziś kolejne dziecko wiosennej promocji -10$ na Strawberrynet, czyli uwielbiany i obleczony w 'ochy' i 'achy' przez rzeszę użytkowniczek recenzujących na MakeupAlley rozświetlacz w pędzelku (pędzlu!) Touche Veloutee. Nie powiem, skusiłam się dlatego, że Touche Eclat YSL jakoś mnie nie powalił, zaś Cover-Expert jest tak cudny, że postanowiłam wypróbować inny produkt tej francuskiej marki.

By Terry Touche Veloutee




Touche Veloute stworzyła Terry de Gunzburg, ta sama, która 'maczała palce' w wykreowaniu kultowego Touche Eclat YSL - zajmowała w YSL stanowisko Director of Makeup Design. 

Charakterystyczne, granatowe opakowanie ze złotymi napisami, Francja-elegancja


Dziennikarze okrzyknęli ją 'geniuszem makijażu, guru koloru'.


Końcówka do pstrykania z oznaczeniem koloru - By Terry Porcelain

Terry stawiając na wysoką jakość, grę światła, najlepiej skomponowane składniki założyła swoją markę,  w ofercie znalazł się niejako następca Touche Eclat, a jest nim właśnie Touche Veloutee.

Korektor rozświetlający Touche Veloutee w całej okazałości :)


Produkt wygląda pęknie - bladozłote metalowe opakowanie ze skuwką, u końca którego znajduje się przycisk uwalniający delikatny, rozedrgany światłem kremowy płyn.

Subtelne złoto opakowania By Terry


Do wyboru prawie jak u Kieślowskiego - 3 kolory: 1 Porcelain, 2 Cream, 3 Beige.
Touche Veloutee shades:  1 Porcelain, 2 Cream, 3 Beige


Touche Veloutee to nie tylko rozświetlacz, to także produkt pielęgnacyjny. Korektor zawiera sześć składników fito-aktywnych połączonych z miękkimi pudrami. Maskuje oznaki zmęczenia, rozświetla, odbija światło, koryguje załamania skóry. Touche Veloutee nawilża i chroni skórę.

Touche Veloutee - pędzelek/aplikator


Pojemność oszałamiająca - 6,5 ml, zatem cena nagle staje się nieco bardziej przyjazna:) Jeśli w następnym tysiącleciu uda mi się zużyć to cudeńko, pędzelek na pewno do czegoś mi się przyda - jest bardzo mięciutki i całkiem duży.

By Terry - piękne opakowanie


Kolor 1 Porcelain (najjaśniejszy) lekko wpada w róż, obawiałam się 'pink power' jednakże obawy były zupełnie na wyrost - na mojej cerze różu nie widać.

Swatch: Touche Veloutee #1 Porcelain, Touche Eclat #2, odbicia światłą nie sposób uchwycić w obiektywie:(

I na koniec moja malutka rodzinka By Terry:


Touche Veloute & Cover Expert



By Terry: Touche Veloutee i Cover-Expert

Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne, jednak pełną recenzją podzielę się za jakiś czas;)

25 komentarzy:

  1. Zaintrygowałaś mnie i podkładem i korektorem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkład jest nie przesadzając fantastyczny, korektor/rozświetlacz póki co bardzo zachęcający, ale wezmę go w intensywniejsze obroty i dam znać szerzej czy fajny:)

      Usuń
  2. O kurcze, kusi mnie ta marka strasznie. jest dostępna w Wwie w jednej z perfumerii niszowych ale ceny :/...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz coś o Eclat De Teint Pinceau Instant Brightener? en Twój chyba dla mnie za ciężki :(

      Usuń
    2. O 'tym moim' można wiele powiedzieć, ale nie to, że jest ciężki!:) To najdelikatniejszy rozświetlacz, jaki widziałam, bardzo rzadki ale nie wodnisty, przyjemny w aplikacji, Touche Eclat jest przy nim ciężki:) Ten Pinceau ma gorsze recenzje, inną kolorystykę i jest nie tyle rozświetlaczem co preparatem korygującym tony skóry z tego, co się orientuję, jest raczej dedykowany do skóry twarzy niż stricte pod oczy. Gdzieś czytałam, że nie rozświetla tak jak Veloutee, jest bardziej tępy.

      Na Strawberry bywa taniej, warto poczekać na zniżkę 10$, po połączeniu ze zniżką za ilość zamówień cena robi się znośna:)

      Usuń
  3. Produkty by Terry kuszą mnie od kilku lat, ale ceny skutecznie zniechęcają do zakupu. Jak będę miała kiedyś okazję go kupić stacjonarnie, po dokładnym obmacaniu to prawdopodobnie się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi pewnie też jakieś produkty Terry jeszcze kiedyś wpadną:) Faktycznie mają wysoką jakość:)

      Usuń
  4. ciekawe produkty, czekam na pełną recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie, może jakiś zdjecia przed i po również, chociaż efekt odbicia światła trudno uchwycić;)

      Usuń
  5. Ależ zbudowałaś napięcie, zapragnęłam go mieć :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie kuszę, muszę go trochę wziąć w obroty;))

      Usuń
  6. Ciekawy, jak wykończę YSL i HR to pewnie go wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć jest lepszy od YSL no i ma lepsze od niego noty, sama jestem ciekawa, jak wypadnie ta konfrontacja:))

      Usuń
  7. Ciekawe, czy jest lepszy od osławionego YSL :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć lepszy, ale sprawdzę jeszcze osobiście:))

      Usuń
  8. brzmi świetnie! a ja kurcze nie znam tej firmy wcale.. pierwsze na oczy widzę :O ale jestem zacofana :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. By Terry jest dość niszowa, bo niezbyt tania i trudno dostępna raczej. A szkoda, bo oferuje wysoką jakość:)

      Usuń
  9. Nie znam firmy, dlatego wole nie probowac bo mam bardzo wrazliwa twarz ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam jakiejś bardzo wrażliwej, ale komponenty By Terry są chwalone jako wysokiej jakości no i z pewnością przebadane. Ale wiadomo, co skóra to inna reakcja. U mnie póki co bez podrażnień itd. a działanie pielęgnacyjne dość odczuwalne:)

      Usuń
  10. Wygląda bardzo zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  11. Skusiłabym sie na podkład najchętniej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkład jest wspaniały, ścisła czołówka podkładowa:)) Efekt drugiej jedwabistej skóry:)

      Usuń
  12. Nie znam tej marki, a sławnego TE z YSL nie próbowałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem niezły TE, ale nie jest powalający, chociaż pewnie zależy, kto czego oczekuje od takiego rozświetlaczo-korektora:))

      Usuń


Dziękuję Wam bardzo za każdy komentarz, jest mi niezmiernie miło, że do mnie zaglądacie! :)



You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...