niedziela, 3 marca 2013

Revlon Colorstay (combination/oily) a Revlon Nearly Naked - recenzja porównawcza i swatche

     Bardzo lubię testować podkłady, co pewnie widać na moim blogu:) Przyszła kolej na recenzję podkładu Revlon Nearly Naked - 120 Vanilla, który mam od jakiegoś czasu. Pomyślałam, że dobrze będzie zestawić go z innym, bardzo popularnym zresztą podkładem tej marki. Colorstay to Color Stay, a czy Nearly Naked jest faktycznie Nearly Naked? 

Revlon Nearly Naked 120 Vanilla vs Revlon Colorstay Combination/Oily 150 Buff

Nowy podkład Revlon testowałam w rozlicznych warunkach - i domowych, gdzie ciepło, przytulnie i bezwietrznie i zewnętrznych, gdzie i mróz, i śnieg i inne paskudztwa płodzone przez zimę.
Przechodząc do rzeczowej konfrontacji i tytułem wstępu powiem, że są to podkłady bardzo różne, różnią się praktycznie w każdym punkcie, spełnią zupełnie inne oczekiwania.


REVLON COLORSTAY (Combination/oily) a REVLON NEARLY NAKED

120 Vanilla jest ciut ciemniejszy i bardziej żółty od Colorstay 150 Buff
Opakowanie:
Tęgie lanie za brak pompek - w obu przypadkach! Poza tym - estetyczne, porządne szkło.

Konsystencja:
Revlon Nearly Naked jest bardzo rzadki, żeby nie powiedzieć wodnisty, na pewno konsystencji nie nazwałabym bogatą czy treściwą. Jest bardzo płynny, a przez to lekki. Colorstay jak pewnie większość wie, jest z tych gęstych, cięższych, napakowanych pigmentem.

Aplikacja:
Colorstay nakładany palcami potrafi zrobić maskę, rozprowadzony pędzlem czy Beauty Blenderem wygląda bardzo dobrze i jest rozprowadzony b. cienko i równomiernie. Nearly Naked możemy spokojnie aplikować również palcami, nie zastyga tak szybko jak starszy brat. Uzyskujemy bardzo cienką warstwę. Ładnie się rozciera.

Revlon Colorstay a Revlon Nearly Naked
Krycie:
Tutaj Colorstay jest lepszy niż Nearly Naked. Nearly Naked da nam krycie słabe do średniego. Będzie idealny dla osób o raczej zdrowej cerze, pragnących wyrównania kolorytu lub słabego/średniego krycia bez efektu maski. Silnych zaczerwienień (krostek/strupków) czy dużych naczynek nie przykryje idealnie, choć krycie jest w miarę stopniowalne.

Trwałość:
Colorstay znów będzie w tej kategorii lepszy, trzyma się prawie na mur-beton, podczas, gdy Nearly Naked jest z podkładów lżejszych, niedługotrwałych, więc przy pocieraniu twarzy ulega ścieraniu. Cudów nie ma ;) Colorstay silniej przylega do skóry, podczas gdy Nearly Naked jest leciuteńki, faktycznie niewidoczny, bardzo dobrze 'zlewa się' ze skórą.

Nearly Naked i Colorstay

Wykończenie:

W obu przypadkach półmatowe, satynowe, w przypadku Nearly Naked jest bardziej rozświetlone, dużo lżejsze. Colorstay jest cięższy, lepiej kryjący, Nearly Naked zaś to podkład niezwykle 'cienki', nie czuć go wcale na twarzy(!).

I teraz swatch:

Revlon Nearly Naked Vanilla 120 i Revlon Colorstay 150 Buff:


Revlon: Vanilla 120 - Buff 150



Revlon Nearly Naked 120 i Revlon Colorstay 150

Revlon Nearly Naked Ingredients (Revlon Nearly Naked skład):

(Active Ingredients : Octinoxate 3.5% • Titanium Dioxide 1.9%) • Water • Cyclopentasiloxane • Dimethicone • Glycerin • PEG-9 Polydimethylsiloxyethyl Dimethicone • Trimethylsiloxysilicate • Boron Nitride • Phenyl Trimethicone • Disteardimonium Hectorite • Tocopheryl Acetate • Sodium Ascorbyl Phosphate • Niacinamide • Hydrolyzed Oat Flour • Lecithin • Hydrogenated Jojoba Oil • Camellia Sinensis (Green Tea) Leaf Extract • Phytosteryl Canola Glycerides • Palmitic Acid • Oleic Acid • Phytosphingosine • Ceramide 6 II • Cholesterol • Linoleic Acid • Ceramide 3 • Tocopherol • Ceramide 1 • Triolein • Sodium Lauroyl Lactylate • C12-15 Alkyl Benzoate • Dimethicone/PEG-10/15 Crosspolymer • Alumina • Silica • Sodium Citrate • Dipropylene Glycol • Laureth-7 • Sodium Chloride • Dimethicone Crosspolymer • Methoxy Amodimethicone/Silsesquioxane Copolymer • Methicone • Stearic Acid • Xanthan Gum • Carbomer • Triethoxycaprylylsilane • Tetrasodium EDTA • Potassium Sorbate • Phenoxyethanol • Caprylyl Glycol +/- (CI 77019/Mica • CI 77491/CI 77492/CI 77499/Iron Oxides • CI 77891/Titanium Dioxide • CI 77497/Zinc Oxide)





Podsumowanie/uwagi - dla kogo który podkład?

Colorstay sprawdzi się u cer tłustych, przetłuszczających się i mieszanych. Nearly Naked moim zdaniem polubią cery normalne, mieszane (w kierunku suchej) i suche, ale... nie polubią go cery z siateczką suchych skórek czy przesuszone, bo podkreśla suche skórki (dokładniej zagłębienia między nimi).
Colorstay sprawdzi się wtedy, kiedy chcemy by makijaż był trwały przez kilkanaście godzin. Jeśli się spieszymy, albo zależy nam na lekkiej korekcji twarzy, albo szukamy podkładu bardzo lekkiego, niewidocznego - wtedy Revlon Nearly Naked.


37 komentarzy:

  1. Świetne porównanie...Colorstay nie lubię i wygląda na to, że z Naked bym się zaprzyjaźniła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak, bo to Nearly Naked to całkiem inny biegun niż Colorstay;)

      Usuń
    2. u mnie na odwrót :)
      NN na pewno byłby za delikatny dla mnie :)

      za to ma fajny zółtawy odcień

      Usuń
  2. Lubię Colorstay i widzę że nearly naked nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę ColorStaya:)

      Usuń
    2. Ja też wybieram cięższego brata :-P mój ukochany podkład!

      Usuń
  3. Ja się zaliczam do "Team ColorStay" ;) Lubię trwałe i napigmentowane podkłady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również:) Trwałość i dobre krycie to podstawowe parametry idealnego dla mnie podkładu;)

      Usuń
  4. Uwielbiam Colorstay ale widzę, że Nearly Naked też by się u mnie sprawdził :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to warto przetestować, jak już się pojawi w Polsce:)

      Usuń
  5. kusi mnie colorstay :-)
    porównanie świetne, jak dla mnie brakuje jeszcze cen :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce jeszcze nie ma Nearly Naked, nie znam niestety jego ceny:(

      Usuń
  6. Nie mam ulubieńców i małą mam wiedzę, ale z porównania wynika, że wolałabym Colorstay :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie zdecydowanie byłby nearly naked,z resztą czaję się trochę na niego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli kupisz, daj znać jak się sprawuje:)

      Usuń
  8. Bardzo dobre porównanie :-) Niestety nie przepadam za Color Stay, ale może kiedyś się skuszę na Nearly Naked :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może Ci się spodoba, bo faktycznie to całkiem inna bajka niż ColorStay:)

      Usuń
  9. lubię Twoje porównania :) strasznie dawno nie używałam CS, muszę go sobie przypomnieć

    OdpowiedzUsuń
  10. ten naked bym sobie wypróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nearly naked raczej się u mnie nie sprawdzi, ponieważ mam co ukrywać na twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to wtedy albo inny podkład albo dobry korektor:))

      Usuń
  12. Lubie Revlon CS bo jest niezdarcia i mogę stopniować krycie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to samo go uwielbiam:) Mógłby się jeszcze dodatkowo lepiej spierać z Beauty Blendera;p

      Usuń
  13. Świetna recenzja! Bardzo lubię CS, ale obecnie jest zdecydowanie za ciężki i zbyt kryjący. Z chęcią wypróbowałabym jego brata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naked dużo lżejszy, może Ci się spodoba:)

      Usuń
  14. mam mieszane uczucia co do colorstay

    OdpowiedzUsuń
  15. nie miałam ani jednego :)

    OdpowiedzUsuń
  16. standardowy colorstay mnie nie polubił ani ja jego , jednakże bardzo lubie się z colorstay whipped- mój faworyt! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ostatnio wróciłam do CS po dłuuugiej przygodzie z BB kremami :) teraz używam na zmianę, ale trwałości CS rzadko co może dorównać

    OdpowiedzUsuń
  18. Byłem strasznie ciekaw tego podkładu, bo lubię markę Revlon, ale Nearly Naked nie dla mnie. Lubię mocniej kryjące podkłady, które zostają na twarzy cały dzień ^^

    OdpowiedzUsuń
  19. Też mam zamiar pisać o Revlonie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. lubie CS, tylko u mnie byl nietrwaly :/ teraz chetnie wyprobuje nearly naked, jutro sie przejde do superdruga, cene maja super - tylko 6,99 f :) dla porownania CS kosztuje 12,5 f. Ciekawe jaka bedzie jego cena w PL. A NN chce wyprobowac glownie dla jego kolorku, kocham zoltki :) moze krycie ma slabe, ale czasem mmoja cera wyglada ok i wtedy fajnie ja potraktowac czyms lekkim :) chociaz.. jak dla mnie ma sredni sklad, no ale zobaczymy..

    OdpowiedzUsuń
  21. ciekawy ten NN, ale mam cerę tłustą, więc pewnie długo bym się nim nie cieszyła na twarzy... CS jeszcze nie miałam, bo trochę się boję jego ciężaru gatunkowego :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  22. Chyba się na Colorstay skuszę;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam dokładnie takie same wnioski na temat właściwości i przeznaczenia (typy skóry) tych dwór rodzajów podkładu Revlona :)

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję Wam bardzo za każdy komentarz, jest mi niezmiernie miło, że do mnie zaglądacie! :)



You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...