czwartek, 21 czerwca 2012

Smashbox Photo Finish Light Primer - Beztłuszczowa baza matująca (review)

Jako maniaczka produktów matujących (pozdrawiam moją kapryśną cerę!) w zeszłym roku nabyłam bazę Smashbox Photo Finish Light Oil-Free. Jak to u mnie bywa nie obyło się bez kilkudniowego przekopywania sieci, czytania recenzji, opinii, składu - niczego nie kupuję w ciemno;)

Ta baza zdaniem producenta jest lżejsza od standardowej bazy Smasbox - Photo Finish. Jest przeznaczona do cery, która szybko się świeci, nie zawiera obciążających olejów.

źródło: www.mastroshop.com.br


O jego nawilżającym bracie i o składzie Smashbox Photo Finish Light Primer pisałam tutaj: KLIK!

Jak mi się sprawdziła? 

środa, 20 czerwca 2012

Zakupy kosmetyczne

Przybyło moje zamówienie z Beautyever. Potrzebowałam tylko kilku składników, ale wiecie jak to jest, jak już się płaci za przesyłkę to głupio brać 3 rzeczy na krzyż, więc się szuka, co jeszcze by się przydało ;)

Dlatego moje zamówienie skromniutkie na początku lekko się rozszerzyło;)



Zamierzam ukręcić beztłuszczowy krem nawilżający z peptydami, aminokwasami, aloesem,owsem hydrolizowanm,  coś z wit. C, jakieś matujące, silikonowe serum pod makijaż na upały (baz matujących nigdy za wiele, zwłaszcza, gdy ma się tak szybko świecącą się cerę).


Moje zamówienie z Beauty Ever


poniedziałek, 18 czerwca 2012

Zalotka Shiseido Eyelash Curler w akcji ! Jak podkręcić rzęsy zalotką?

     Dziś w końcu miałam czas uwiecznić efekt, jaki daje Shiseido Eyelash Curler, o której pełna entuzjazmu pisałam kilka dni temu o TUTAJ. Zalotka sprawdza się świetnie:)

L- 'zwykłe' rzęsy
R-rzęsy + zalotka Shiseido :

Shiseido Eyelash Curler (R)


    Przekonałam się, że o skuteczności zalotki decydują dwie jej cechy: miękkość gumki (za miękka nie zdefiniuje kształtu), wygięcie górnej części chwytającej rzęsy (do oczu wypukłych -bardziej zaokrąglona, eliptyczna; do takich głęboko osadzonych jak moje- bardziej płaska).

niedziela, 17 czerwca 2012

sobota, 16 czerwca 2012

Zakupy. Po naturalnej stronie mocy - Nawilżający krem Organix Cosmetix i żel z minerałami Morza Martwego Mud Puryfing Gel

Po raz kolejny - tanie, a dobre... ;)
Buszowanie w wizażowym KWC często kończy się jakimś muszmieciem. Tak było u mnie w przypadku skądinąd ciekawego i naprawdę niedrogiego  kremu Organix Cosmetix - Nawilżającego kremu na dzień i oczyszczającego żelu do mycia twarzy z minerałami Morza Martwego. Obydwa produkty przeznaczone są do każdego typu cery. Używam dopiero 4 dni, ale chciałabym podzielić się pierwszymi wrażeniami.


krem nawilżający na dzień Organix Cosmetix




piątek, 15 czerwca 2012

Czy warto być ECO? Mini kompendium wiedzy o kosmetykach naturalnych

     Ostatnio obserwuje się prawdziwy boom na kosmetyki naturalne. Postanowiłam dokształcić się w temacie i zebrać zupełnie podstawowe informacje na ten temat, wraz ze ściągawką, jakich składników szukać w składzie INCI, a jakich tam być nie może, by kosmetyk mógł nosić miano 'naturalnego'.






środa, 13 czerwca 2012

Rzęsy do nieba w ... 10 sekund czyli o zalotce

W tym miejscu przypomina mi się mój Luby, który kilka lat temu na pytanie, czy wie czym jest zalotka po chwili namysłu rezolutnie odrzekł: Taka starsza kobieta, która się zaleca?

Niestety pudło, ale słusznie także płci mniej pięknej zalotka kojarzy się z zalotnością jako taką czy zalotnymi rzęsami;)

Moje rzęsy są raczej proste niż podwinięte, dlatego pomyślałam spontanicznie o nabyciu zalotki z prawdziwego zdarzenia. Mam nadal jakąś niedrogą nabyta kieeedyś w Rossmann za jakies 12 zł chyba, ale efekt nigdy mnie nie powalał. Jako, że idealnego tuszu wciąż nie znalazłam, postanowilam rozejrzeć się wśród recenzji zalotek właśnie.

Chciałam mieć dobry produkt na lata. Pierwsza myśl - Shu Uemura! Druga - MAC
Nic z tego. Znaczna większość recenzji jako zalotkę wszech czasów wskazało ... Shiseido!


Shiseido Eyelash Curler



wtorek, 12 czerwca 2012

Photoshopujący puder rozświetlający

Byłam pewna, że już dawno dodałam recenzję tych pudrów! Nadrabiam zaległości i przedstawiam świetny puder ujednolicająco-rozświetlający marki Guerlain - Meteorites Poudre de Perles.
Są to rozświetlające, sprasowane, pachnące obłędnie fiołkami perełki. Gwarantują bezdrobinkowe rozświetlenie, wygładzenie, ujednolicenie koloru skóry. Puder zdaje się być ściśle sprasowanym, gładkim pyłkiem. Połączenie kilku kolorów gwarantuje naturalny, nie płasko-beżowy kolor.




Kilka zdjęć z czasów, kiedy na wierzchu jeszcze były kuleczki;)

(Na zdjęciach z piwonią,najpiękniej pachnącym kwiatem na świecie;))



Guerlain Meteorites

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Mania olejowania vol.2 - włosy [czerwiec]

Jak w temacie. Postanowiłam dodać dzisiejsze włosy, żeby na bieżąco obserwować czy i jakie są efekty. Wydaje mi się, że jakieś, jakieś są....;) Poprzednie sianko tutaj KLIK.
Aktualna olejowa pielęgnacja wygląda tak:
  • Nakładam na suche włosy olejek Sesa. Na szczęście do zapachu w miarę przywykłam, następnym razem wezmę jednak wersję wzbogaconą ładniejszym ekstraktem zapachowym.
  • Noszę sobie od popołudnia do wieczora albo jeszcze w następnym dniu
  • Spłukuję szamponem oczyszczającym z Amlą (diablo wydajny!, mała kropla starcza na całe moej pierze)
1-2 razy w tygodniu wzbogacam kurację myciem mydełkiem sesa:

  • Myję włosy szamponem z amlą, spłukuję, namydlam mydełkiem Sesa.
  • Biegam sobie kilka godzin z mydełkiem
  • Spłukuję szamponem z amlą, potem albo olejek i kroki jak wyżej, albo zwykła odżywka drogeryjna, spłukuję i włosy schną.



Włosy - czerwiec




Coś może poprawić w tej pielęgnacji, coś zmienić?  Może znacie jakieś inne skuteczne, silnie odżywiające/nawilżające olejki, odżywki? Będę wdzięczna za wskazówki:)






niedziela, 10 czerwca 2012

Niedzielne inspiracje: włosy

Włosy. Uważam je za niesamowity atut. Sama mam długaśne, takie mi się najbardziej podobają, bo podkreślają kobiecość. Krórkie, krótsze też lubię, ale nie na sobie.
Jestem na etapie odżywiania moich włosów przez olejowanie, marzą mi się mięsiste, lekko kręcone, niepuszące się pukle.
Ubolewam, że rano wolę poświęcić czas na make-up, włosy spinam spinką klamerką w ślimaka i pędzę, rozpuszczone noszę rzadko. Jeśli uda mi się moje włosy odżywić to będę je chętniej eksponować, uplatać.

Zebrałam kilkanaście fryzurek, które bardzo mi się podobają, większść chętnie widziałabym u siebie;)

1


czwartek, 7 czerwca 2012

Alternatywa dla pędzli MAC? Zoeva!

Pędzel 239 MAC to jedna z tych kilku rzeczy, bez których nie wyobrażam sobie życia;) Gdyby nie wysoka cena i to, że do najbliższego MAC mam pół kraju do przemierzenia dokupiłabym jeszcze jeden, żeby mieć osobno do jasnych i ciemnych cieni. Jako, że lubię dobrą jakość idącą z dobrą ceną postanowiłam rozejrzeć się po czeluściach sieci, żeby znaleźć jakiś odpowiednik tegoż pędzelka.

Produkty Zoeva widziałam na wielu blogach, m.in. u Sroki, zaś sam pędzel wyhaczyłam u Inez82
na YT.

Pędzelki w Polsce są niedostępne, mimo, że ich rodzimy kraj- Niemcy- mamy po sąsiedzku.
Pozostało przyłączyć się do zbiorowego zamówienia na Zoeva-shop.de

Zoeva




sobota, 2 czerwca 2012

Taki mały a taki niezbędny;) Bezapelacyjny Must Have! (review)

Długo się zastanawiałam, czy ten słynny malec jest mi w ogóle potrzebny. Dużo się naczytałam o dożywotniej gwarancji,  wiecznej sprawności, wytrzymałości, niezawodności i skuteczności. Cena może nie najniższa, ale jeśli chodzi o produkty typu 'raz na całe życie' mogę zainwestować. Pozostała kwestia wyboru wielkości. Mniejszy czy większy? Mniejszy wg. recenzji tak samo dobry, a przy tym tańszy - wybór był jasny. Kolor...? Błękit, stal, pistacja, blady róż czy flamingo? A może w biedronki czy inne sympatyczne robaczki? Jasna zieleń, żeby się odznaczał w szufladzie.


Moja 'dotychczasowa' pęsetka była całkiem dobra, przy tym tania (12 zł w Super Pharm). Niemniej straciła na ostrości i lubiła łamać włoski, tych najkrótszych świeżaków nie chwytała w ogóle, a jeśli już to razem z naskórkiem - auć. Stwierdziłam, że ta powegetuje sobie na emeryturze wykorzystywana czasem do poprawek po depilacji nóg pastą cukrową.

Nie pozostało nic innego jak kliknąć (b. duży wybór w sieci-eBay, ASOS) ... jasnozieloną pęsetkę TWEEZERMAN ;)



Tweezerman Mini Slant Tweezers
(pęseta do brwi)

Tweezerman Mini Slant (green)


Moja pęsetka to wersja mini. Mini dlatego, ze ma krótsze rączki, same 'chwytaki' są tej samej wielkości, tak samo wyprofilowane i tak samo ostre jak tej większej wersji - klasycznej.

Tweezerman


 Kolor jest uroczy, jasnozielony.

Pęstka ma skośne, niesamowicie precyzyjne końcówki. Chwyta wszystko, nie łamie włosków,  przez krótsze rączki jest też poręczna, wygodnie się nią operuje. Wystarczy, że włosek wystaje lekko ponad powierzchnię skóry.

Mini Tweezers


Do samej pęsety dołączone jest przezroczyste plastikowe opakowanie-tubka, żeby produkt się nie stępił (tak na wszelki wypadek;) i nie pozaciągał czy porysował innych przedmiotów.

Tweezerman Mini Slant Tweezers


Ta peseta jest bez porównania lepsza od znanych mi drogeryjnych tego typu produktów. Może jeśli ktoś ma ciemne,mocne, sztywne włoski to nie zauważy różnicy, bo takie włoski i tak łatwo usunąć, niemniej do delikatnych i cienkich nada się fantastycznie.


Tweezerman Green Mini Slant Tweezers



Ocena:   10/10 !


Rewelacja, po prostu Must Have!  No i czyż nie wygląda uroczo? ;)






You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...