poniedziałek, 30 kwietnia 2012

The Balm, czyli co mi w ręce wpadło : róż Cabana Boy (swatche)

   Nie wiem, czy to przez kolorystykę i styl opakowań czy przez materiał, z którego są one produkowane ale produkty TheBalm silnie kojarzą mi się z produktami  marki Benefit.
   Nawet konsystencje mają bardzo podobne. 

    Korzystając z promocji w Marionnaud jakiś czas temu skusiłam się na róż i bronzer - kupując dwa produkty marek na wyłączność uzyskiwało się na nie 50% rabatu.
Słowem - bardzo dobry deal:)


The Balm

niedziela, 29 kwietnia 2012

Jak zrobić wodę micelarną/ płyn micelarny

Wbrew pozorom nie trzeba na dobry micel (vide: Bioderma) przeznaczać wielkiej kwoty. Przy odpowiednim samozaparciu i chwili czasu można taki płyn micelarny zrobić bez problemu w warunkach domowych, oszczędzając pieniądze ale też tworząc kosmetyk uszyty na miarę. Na miarę naszej skóry.

Chciałabym zamieścić przepis na skuteczny, gotowy w 3 minuty, tani płyn micelarny:)

źródło: wizaz.pl



sobota, 28 kwietnia 2012

Korektory do zadań specjalnych: MAP (jasny beż i oliwka); swatche

Zupełnie nie wiem jak to się stało, ale moja podstępna próżna (;)) natura wygenerowała mi potrzebę posiadania solidnie kryjącego a zarazem lekkiego korektora do zadań specjalnych i na co dzień.

Korzystając ze zbiorowego zamówienia i dobroci Agi udało mi się wejść w posiadanie m.in. tych oto dwóch przesympatycznych ;) korektorów.
Przedstawiam Wam korektor z aplikatorem MAP (8ml) - FLVAIV (jasny beż) oraz FLVCV1(oliwkowy) (...)






MAP concealer
Make-up Atelier Paris concealer



piątek, 27 kwietnia 2012

TAG: 11 pytań ;) Debiutancki;)

Otagowała mnie Osa - dziękuję :) Nie wiem, czy poprawnie się przyłączę do łańcuszka, bo jeszcze nie miałam okazji, ale próbę podejmę;)


Zasady TAGu:

1. Każda oznaczona osoba musi odpowiedzieć na 11 pytań przyznanych im przez ich "Tagger" i odpowiedzieć na nie na swoim blogu
2. Następnie wybierasz 11 nowych osób do tagu i połącz je w swoim poście.
3. Utwórz 11 nowych pytań dla osób oznaczonych w TAGu i napisz je w swoim TAGowym poście
4. Wymień w swoim poście osoby które otagowałaś !!!
5. Nie oznaczaj ponownie osób, które już są oznakowane.

A teraz czas na pytania! 


 11 pytań od Osy:


1. Podaj okoliczności, w których odpowiadasz na ten TAG - innymi słowy, gdzie teraz jesteś?
  -W domu,celebruję początek długiego majowego weekendu: lenię się na łóżku;)

2. Jaki jest najtańszy i najdroższy kosmetyk, który posiadasz w swojej kolekcji?
  -Najtańszy - lakier do paznokci Wibo, najdroższy - bronzer Guerlain Terracota.

3. Której części makijażu nie lubisz najbardziej i dlaczego? (jeśli taka w ogóle jest)
  -Lubię wszystkie, to jest forma porannej sztuki. Nie rozumiem(i nie lubię) jednak miziania szyi podkładem.

4. Jak często myjesz swoje pędzle do makijażu?
  -Raz w tygodniu-sobota/niedziela; Breauty Blender co 2 dni.

5. Czy zdarzyło Ci się kupić jakiś produkt pod wpływem recenzji na blogu/YT, z którego byłaś kompletnie niezadowolona? Opisz tą sytuację.
  -Nie spotkała mnie taka sytuacja, zawsze się intensywnie zastanawiam i nie kupuję pod wpływem chwili, solidny research to podstawa;)

6. Czy Twój chłopak/partner aprobuje sposób w jaki się malujesz? Co mu się podoba/nie podoba?
  -Nie pytałam nigdy o to. Chyba nie ma wyjścia, chociaż raczej woli naturalność rozumianą jako brak makijażu, przy czym nie jestem na tyle okrutna, żeby straszyć takim 'nagim' wyglądem swoją Miłość Życia.

7. Gdybyś mogła zmienić coś w swoim wyglądzie, co by to było i dlaczego?
-Chciałabym mieć mniej opadające powieki i węższe biodra.

8. Jakie wykończenie (kremowe, perłowe, glittery) w lakierach do paznokci lubisz najbardziej?
  -Kremowe.

9. Czy jest jedna stała rzecz w Twoim wyglądzie, której nie zmieniasz od lat? (może dotyczyć tylko makijażu, ale nie musi)
-Kolor włosów, zmienię kiedy będą siwe.

10. Ile przeciętnie trwa Twoje nakładanie makijażu?
-Szybki -10, bardziej dopracowany - .... ;) Wolę nie liczyć.

11. Czy zdarzyło Ci się przez nieuwagę zniszczyć jakiś kosmetyk? Opisz to wydarzenie.
-Upuściłam róż Dame MACa, po czym sprasowałam go spirytusem i działa ;) 


 Moje pytania:


1. Jaki jest Twój ulubiony, niezbędny kosmetyk? Spróbuj wskazać jeden.
2. Twój największy kosmetyczny niewypał to...?
3. Jaka jest Twoja ulubiona marka kosmetyczna?
4. Czy wybierasz produkty firm, które nie testują na zwierzętach?
5. Czy kupiłaś kiedykolwiek jakiś produkt tylko dlatego, że był na niego 'szał', jeśli tak, to co to było?
6. Czy stosowałaś, stosujesz kosmetyki naturalne? Jeśli tak, to czy masz jakiś ulubiony?
7. Kosmetyk, który kupiłaś więcej niż 2-3 razy to...?
8. Jaki jest Twój ulubiony kolor lakieru do paznokci?
9. Jakie są Twoje 'pozablogowe' zainteresowania?
10. Czy masz jakieś zwierzątko? 
11. Co Cię skłoniło do założenia bloga?








 Do zabawy zapraszam:
  

Mam nadzieję, że się przyłączycie:)


Wariacje: 100 sposobów zastosowania Makeup Atelier Paris Eyeliner w żelu (recenzja)

W słoiczkach kryć się mogą różne ciekawe rzeczy: Nutella, dżem truskawkowy domowej roboty, masło orzechowe, aromatyczna kawa... Ale może też to być równie fajny, chociaż niekoniecznie spożywczy wodoodporny eyeliner w żelu Make-up Atelier Paris!


5g eyelinera zapewne starczy mi na długo. Wśród kilku dostępnych kolorów tak klasycznych jak głęboka czerń, brąz czy granat ja całkiem niestandardowo postawiłam na beż i biel. I również niestandardowo zamierzam je stosować.




Gel Eyeliner White & Ivory



czwartek, 26 kwietnia 2012

Olejek z drzewa herbacianego - dobry na wszystko od czasów Cooka?

    O olejku herbacianym czytałam w różnych miejscach. Opinie chyba wyłącznie pozytywne.
Jego liczne dobroczynne właściwości potwierdzają badania naukowe, a w praktyce poznali je już Aborygeni. Specyfik otrzymywany jest z liści drzewa herbacianego rosnącego na obszarze Australii, szczególnie w Nowej Walii uprawiane jest na szeroką skalę. Co ciekawe nazwa nie ma nic wspólnego z herbatą;)
Bardzo łatwo przenika przez skórę, dlatego jest często stosowany w kosmetykach.

Olejek jest naprawdę bardzo dobrym specyfikiem, ma wiele zastosowań.

drzewko herbaciane


środa, 25 kwietnia 2012

Lakier Revlon 005 Sheer Blush - swatch

Lakier już pokazywałam tutaj, teraz chciałabym napisać 2 słowa o tym, jak nam idzie współegzystowanie;)
Lubię takie mleczaki, uważam, że pasują do wszystkiego, nie wymagają superprecyzji w nakładaniu a i odpryski czy zarysowania są mniej widoczne, jeśli już złośliwie się pojawią;)

Revlon Sheer Blush to bardzo przyjemny lakier. Jest zmaterializowaną definicją słowa 'nude' - jest, ale udaje, że go nie ma;) ...

Revlon 005, 3 coats/warstwy


wtorek, 24 kwietnia 2012

Peeling enzymatyczny z bromelainą - moje wrażenia

Tak to już jest, że po zimie cera jest poszarzała, zmęczona, blada. Wiosną z kolei w jakiś magiczny sposób aura sprzyja zabiegom pielęgnacyjnym, coś chce się z nią zrobić;) dzień jest dłuższy i przeważnie słoneczny, buzia chyba wysyła sygnały podświadomości, że już czas na odnowę;)

Peeling z biochemii urody mam już kilka miesięcy. Właściwie zbliżam się do denka, czas opisać wrażenia, czy po prostu - krótko zrecenzować;)




poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Najprostszy na świecie tonik matujący

Świetny pod makijaż dla cery przetłuszczającej się. Działa jak baza matująca. Na pomysł wpadłam całkiem przypadkiem bawiąc się w małego chemika-eksperymentatora na własnej buzi (jak zawsze;)). Byłam bardzo zaskoczona jego skutecznością, zwłaszcza, ze występuje ona w parze z prostotą. Jestem bardzo zadowolona z efektu:) Przepis jest naprawdę prosty.






niedziela, 22 kwietnia 2012

Moje włosy - cz.1. czyli olejowa pielęgnacja dopadła także mnie;) [kwiecień]

Ostatnio mam wrażenie, że olejowanie stało się jedyną słuszną metodą pielęgnacji włosów. Natura, natura i jeszcze raz natura. No i zero oblepiających łuski złowrogich silikonów, SLSów i inncy 'be' komponentów.
Pomyślałam, skoro ta metoda ma tyle zwolenniczek i nie jest szczególnie droga, to czemu właściwie nie spróbować?






piątek, 20 kwietnia 2012

Lakier w kolorze... nude

Z serii tanie a dość dobre - lakier Wibo Express Growth 351 z kolekcji Trends Nude.

O dziwo dobre, bo mam z tej serii biały lakier (do frencha) i jest tragiczny, ten 351 chyba nie przyznaje się do brata, bo działa bardzo dobrze.

W jednym Rossmannie z niewiadomej mi przyczyny te lakiery już w buteleczkach lekko się rozwarstwiały(temperatura standu?), ku górze podchodziła żółtawa ciecz, więc znalazłam w innej drogerii świeżaki. Ogólnie kolory dla oka bardzo przyjemne, zgaszone pastelki. W tej linii są jeszcze bardziej przezroczyste odcienie, ja szukałam jednak czegoś bardziej kryjącego.  ...




Recenzja: Smashbox Photo Finish Hydrating Primer +'analiza' składu Smashbox

Niebieskie mazidełko jest nawilżającą bazą pod makijaż. Długo się nad nią zastanawiałam, czy w ogóle - nad potrzebą posiadania takiego kosmetyku, zwłaszcza, że jego cena jest jak dla mnie b. wysoka. Zrezygnowałam z używania kremów rano (prawie w każdym są substancje tłuszczowe, które mogą źle wpływać na podkład wodoodporny, powodują jego spływanie). I tu pojawiło się pytanie: jaką wybrać alternatywę dla kremu? Lekką bazę czy lekki, dobry samorobiony tonik nawilżający? ...





czwartek, 19 kwietnia 2012

Droższe vs tańsze: tusz Chanel i tusz L'Oreal

Kiedy kupiłam Telescopica ( pamiętacie przepiękną Penelope mrugającą z ekranu wachlarzem rzęs i kuszącą wytartą frazą 'jesteś tego warta'?) - zaskoczyła mnie szczoteczka ('Co to za giętka guma?!') wydał się mokry, zbyt rzadki, raczej czesał rzęsy czernią, niż coś z nimi robił. No więc co w tej sytuacji zrobiła Ewelina? Wyjęła szczoteczkę i cyk- odkręcony tusz na ciepły kaloryfer, żeby odparować nieco wody i aby tusz nabrał gęstości. Myk zadziałał, tusz nie musiał leżeć w opakowaniu, dojrzewać i tęsknić za moimi jakże lichymi rzęsami - można było malować od razu.
Potem zdradzałam go notorycznie z innymi. Aż natrafiłam na Chanel Inimitable.





poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Puder perłowy - moje refleksje

Uwielbiam perełki na szyi, są kobiece, klasyczne, nie mają wieku - szyk sam w sobie.
Przywodzą na myśl coś szlachetnego, czystego, eleganckiego.
Wyobrażałam sobie, że puder perłowy będzie gładki, lekko połyskliwy, z charakterystycznym dla pereł baskiem, jak pyłek.


niedziela, 15 kwietnia 2012

Remedium: Puszące się włosy - John Frieda Frizz-Ease

Dżdżysta i nieco deszczowa pora nie rozpieszcza moich kudełków. O ile w domu uda się je jakoś ułożyć tak gdy tylko wyjdę na zewnątrz na głowie pojawia się...odstający puszek wywołany przez wilgotne powietrze. Jeśli dodać do tego jeszcze wiatr, który targa rozpuszczone włosy i siłą rzeczy-ubranie, o które się ocierają - na głowie mam skrzyżowanie miotły z siankiem, którego rozczesanie potem jest nie lada wyczynem.

Serum Johna Friedy to serum do włosów w formie jakby przezroczystego olejku. Pachnie dość ładnie, niedrażniąco, niczym konkretnym.
Ma bardzo wygodne opakowanie (50ml) z pompką.


Sera jeszcze dziewicze,ledwo napoczęte ;)


APLIKACJA:

Stosujemy zawsze na wilgotne włosy, wilgoć zostaje zamknięta wewnątrz włosa.
Włosy nie mogą jednak ociekać wodą, powinny być raczej suchsze niż mokre, odciśnięte z nadmiaru wody ręcznikiem. Aplikujemy na całej długości ze szczególnym uwzględnieniem końcówek. Rozsmarowujemy niewielką ilość maksymalnie równomiernie, można dodatkowo wczesać je gęstą szczotką.

PLUSY:

Serum Johna Friedy używam już ok. roku, acz nieregularnie.
Działa jak osłonka dla włosa, wygładza łuski, sprawia (za pomocą m.in silikonów, parafiny,ekstraktu z alg i jedwabiu), że włosy są od otaczającej wilgoci odseparowane.
Serum działa jak kurteczka;)


Myślę, że jest to jakaś tam alternatywa dla olejowania włosów, które jest czasochłonne i skutkuje przeważnie męczącym, intensywnym ziołowym zapachem.
Frieda działa silniej niż odżywki bez spłukiwania.

Jest to bardzo szybkie i ładnie pachnące (aczkolwiek niekoniecznie prawdziwie pielęgnujące) rozwiązanie. Niemniej chroni przed uszkodzeniami mechanicznymi, uelastycznia włosy, zabezpiecza końcówki. Nie obciąża włosów.

Bardzo długo się utrzymuje, myślę, że ze 2 mycia. Nawet z dłoni domywa się za drugim razem mycia mydłem;)

Moje falowane, lekko kręcące się na końcach włosy serum lekko prostuje.


MINUSY:

Właściwie brak, można się przyczepić, że nie pielęgnuje włosów, ale trzeba mieć na uwadze, że to quasi-olejek bardziej zabezpieczający, stylizujący niż pielęgnacyjny.
Producent pielęgnowania nie zapewnia.


Skład jest dość 'zwarty' prezentuje się następująco:


Co ciekawe - opakowanie jest bardzo praktyczne przyszłościowo - jest praktycznie przezroczyste, ma niezawodną pompkę i łatwo się rozkręca, zatem po wykończeniu produktu buteleczek będzie można użyć np. do przechowywania własnoręcznie ukręconych mazideł ;)



Ocena:  9/10



sobota, 14 kwietnia 2012

Lakier: Soraya 101 (szybkoschnący)

Pozostając w temacie pazurkowym - dziś lakier Soraya 101 - szybkoschnący w kolorze amarantowym.

Producent obiecuje trwałość oraz intensywny połysk.
Lakier nie zawiera formaldehydu i toluenu.

Moim zdaniem jest trwały, prędzej się lekko zetrze na końcach niż odpryśnie, jest elastyczny. Połysk nie jest bardzo intensywny, powiedziałabym, że standardowy.
Poza tym na plus jest cena: ok 7-8 zł.

Jedna warstwa nie wystarczy- są lekkie smugi. 2-3 warstwy dają świetny głęboki kolor.


Efekt jak poniżej:

Soraya 101 - 3 warstwy (na odżywce Eveline)





Bardzo lubię lakiery mleczne, bo są takie szlachetne, delikatne, ale kiedy mam ochotę (i długość...) na kolor - wybieram właśnie fuksje, amaranty, wiśnie.
Chętnie spróbowałabym jakichś pasteli.





piątek, 13 kwietnia 2012

Jak wzmocnić paznokcie? Odżywka Eveline 8w1

Eveline 8w1 Efektywna i Ekspresowa Regeneracja - Skoncentrowana odżywka do paznokci (12ml)


Zawsze miałam kiepskie paznokcie. Paznokcie miękkie jak papierki. Chciałam je wygiąć w dowolną stronę? Nie ma problemu!
Wystarczyło, że z boku zaciągnęłam je o ubranie, włosy(!), cokolwiek - już się kruszyły i można było je dosłownie urwać przez pociągnięcie.
Miałam wiele odżywek: Sally Hansen (złota), Herome Strong i Extra Strong, wcześniej jakies tańsze Joko, Avon itd.

Wzmocnienie i usztywnienie, wzrost poziomu elastyczności dała mi dopiero Herome Extra Strong.  Złota Sally też jest świetna, ale ona raczej utwardzał. Herome są jednak drogie, wydaje mi się, że oto znalazłam alternatywę za całe 8-9 zł :)
W opakowaniu jest mleczna, ale na paznokciach przy jednej warstwie wygląda na przezroczystą.


PRODUCENT:

Obiecuje:
- regenerację płytki
- odbudowę
- utwardzenie
- pobudzenie wzrostu płytki
- uelastycznienie
- zwiększenie odporności na uszkodzenia mechaniczne (coś dla mnie!)
- zabezpieczenie przed łamaniem,pękaniem, rozdwajaniem
- wygładzenie powierzchni, lśniący połysk

 a to wszystko już po 10 dniach kuracji.

APLIKACJA / STOSOWANIE :

1. Codziennie przez 4 dni jedna warstwa.
2. Po 4 dniach zmywamy i od nowa.

Zalecane jest stosować regularnie.


PLUSY:

Eveline jest dostępna praktycznie w każdej drogerii, jest niedroga. Została nagrodzona przez miesięczniki Twój Styl i Świat Kobiety.
Spojrzałam z ciekawości porównawczo na skład Herome i 8w1 i są dość podobne-podstawowe składniki (z początku składu) są właściwie takie same. (Eveline też ma w składzie formaldehyd - 25%).

Ja nie stosuję regularnie, odprysków praktycznie nie ma, a jeśli są to niewidoczne, poza tym uważam, że częste przecieranie płytki zmywaczem dodatkowo ją osłabia i wysusza.
Stosuję ją jako odżywkę i podkład pod lakier.
Pazurki są sztywne, mocne, dość elastyczne. Bardzo, bardzo jestem zadowolona.

Moim zdaniem jest to rzadszy i bardziej przezroczysty odpowiednik Herome czy złotej Sally Hansen.

MINUSY:

Póki co - brak!


Na moich (może niezbyt reprezentacyjnych) pazurkach:


Skórki muszą się poddać kuracji;)
Efekt jak to przy odżywkach będzie się utrzymywał zapewne jeśli od czasu do czasu pomaluję nią paznokcie.



Ocena:  10/10 !





czwartek, 12 kwietnia 2012

Kanebo Translucent - bardzo udany puder sypki - upiększający Japończyk

   Transparentny (niewidoczny na skórze) i bardzo drobno zmielony puder-pyłek to dla mnie niezbędnik. Jakoś tak zawsze mi się wydawało, że prasowane są jakieś 'grubsze', mięsiste, trudniejsze w jednolitym nałożeniu.

Wahałam się między Kanebo a La Prairie, ale La Prairie jest sporo ciemniejszy i ma błyszczące mini drobinki, a mi zależało na względnym macie - dlatego padło na Japończyka:)
Ponad to puder zawiera jedwab Kaishimaru - 'jedwab wśród jedwabiów' dawniej przeznaczony tylko dla japońskiej rodziny cesarskiej i elit. Jest to składnik nawilżający, wygładzający - upiększający, pobudza produkcję kwasu hialuronowego w skórze.



OPAKOWANIE i CECHY:

Opakowanie zakręcane z siteczkiem, ja tylko część dziurek odsłoniłam, żeby mi się nie wysypywał. W komplecie bardzo ładny, mięsisty puszek o ok. 4mm włóknach-'włoskach'. O dziwo puszek jest naprawdę dobry, a nie dodany, żeby był dla picu.
Puder jest genialnie drobno zmielony, zupełnie jak pyłek, ma blado-beżowy kolor (nie jest biały i nie bieli), nie pyli się. Mamy 20 g produktu (kiedyś było 25...).


PLUSY:

Mam ostatnio przesuszoną cerę (mieszaną). Puder nałożony rano świetnie wiąże makijaż, nie jest płasko matowy, ale zapewnia bezdrobinkowy blask zdrowej skóry, taki jasny woal bardzo ładnie odbijający światło. Nie robi się ciasto, nic się nie warzy. Nie jest to puder stricte matujący, ale matuje świetnie, do tego nie wysusza naskórka( póki co nic takiego nie zauważyłam).
Bardzo dobrze współpracuje z podkładem Make-up Atelier Paris Waterproof liqiud foundation. Puder bardzo dobrze się rozprowadza, nie sypie.

MINUS:

Póki co tylko jeden - cena w Polsce.


Puder jest stacjonarnie dostępny tylko w Douglas.





Poniżej zdjęcie składu (trudno dostępny w sieci) - Kanebo Translucent Ingredients:

Kanebo Translucent Ingredients



A całość wygląda jak poniżej:



Kanebo



Tutaj maźnięcie pudrem... :



  

... A tu już pyłek roztarty (do 'niewidzialności'):





Polecam spróbować Japończyka:)







środa, 11 kwietnia 2012

Pastel clothes - pastelowe inspiracje

Na moim Końcu Świata wreszcie czuć wiosnę:) Zieleni się trawa a niebo tylko lekko zdeptane jest przez chmurki.

Pastele zawsze kojarzyły mi się z ciepłą porą roku, lubię te kolory, bo są takie szlachetne i świeże. Poniżej kilka wyszperanych w sieci inspiracji.



źródło: lauragiudi.pl

źródło: dior.com


źródło: hexeline.com.pl



źródło: zara.com.pl





źródło: zara.com.pl




źródło: zara.com.pl



źródło: luxlux.pl



źródło: lauraguidi.pl


źródło: zara.com.pl




źródło: cubus.com.pl




Na koniec piękna, wielkooka Mila Kunis (obecna ambasadorka marki Dior):

źródło: cristinahh.wordpress.com

Make-up: Dior Rosy Tan - do szybkiego dziennego

Dzisiaj na szybko wypacykowałam się swoimi ulubionymi brązami - tu z palety Rosy Tan od Diora (wyszły latem 2011r.). Bardzo lubię te cienie za pigmentację, świetne rozcieranie i trwałość (na bazie Urban Decay). Podkład (Make-up Atelier Paris Waterproof Liquid) nie wygląda najlepiej przez przesuszenie skóry, cóż - trzeba będzie mocniej nawilżyć;)

Czego użyłam:
  • Mac Matte Bronze
  • Puder sypki Kanebo Translucent
  • Paleta Dior Rosy Tan
  • żel do brwi Make Up Studio
  • Baza Primer Potion Urban Decay
  • Kredka do linii wodnej Vow
  • Pomadka Dior Rouge 298
  • Tusz Chanel Inimitable
  • Roż Phyto Sisley 04


Oko (mało wyraźne, muszę pokombinować z ustawieniami aparatu):



I cała facjata ;) :




Eh, mało wyraźne te zdjęcia wyszły.



poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Mały chemik - jak zrobić tonik z kwasem salicylowym?

Pomyślałam, że mojej paszczy przydałaby się jakaś odnowa biologiczna, po zimie jest szara, blada i nosi efekty kiepskiej diety i małej ilości ruchu.
Skłoniłam się ku kwasowi salicylowemu.

Jak podaje źródło (www.mazidla.com):

Kwas salicylowy jest zaliczany do grupy kwasów beta-hydroksylowych (BHA).
Zastosowanie kwasu salicylowego w stężeniu 1%-2% w preparatach kosmetycznych do użytku domowego, warunkują jego właściwości komedolityczne (przeciwzaskórnikowe), bakteriostatyczne, przeciwgrzybicze, przeciwzapalne i keratolityczne. Działa łagodniej (min. łagodniej złuszcza) w porównaniu do kwasów AHA. Podczas jego stosowania rzadziej pojawiają się efekty uboczne w postaci pieczenia, szczypania i nadmiernego złuszczania się skóry. Może więc być alternatywą dla osób, które nie tolerują kwasów AHA.
Dzięki temu iż wykazuje zdolności bakteriostatyczne oraz przenikania przez warstwę sebum i wnikania w głąb mieszków włosowo-łojowych, jest szczególnie polecany osobom z trądzikiem i nadmiernym wydzielaniem sebum (zapobiega powstawaniu zmian trądzikowych) oraz osobom z suchą skorą do stosowania na zanieczyszczającą się strefę T.  

 Nabyłam drogą internetową potrzebne składniki i zrobiłam tonik z kwasem salicylowym i mlekowym.
Mój tonik bazuje na przepisie Mazideł.

TONIK SALICYLOWY:
Co jest potrzebne?

tonik salicylowy

     W zlewce w 2ml spirytusu (95%) rozpuściłam 0,5g kw. salicylowego (temperatury pokojowe, trzeba potrząsnąć).Kwas salicylowy nie rozpuszcza się w wodzie, alkohol jest niestety konieczny. Dodałam 1,6 g kwasu mlekowego (w takiej ilości nawilża, zapewnia tonikowi kwaśne środowisko), a na koniec 16 ml wody destylowanej. Po wstrząśnięciu całości w zakorkowanej zlewce dodałam ok. 0,8g emulgatora Polysorbate 80 (jest stabilizatorem).
Mój tonik jest bez konserwantu, wytrzyma zatem ok 2 tyg. (dlatego też wyprodukowałam taką małą ilość).

Bywa, że w toniku pływają niżej pokazane farfocle-strzępki kwasu salicylowego. Nie szkodzi. Przed użyciem trzeba wstrząsnąć, nakładać wacikiem.
Tonik salicylowy  powinien lekko złuszczyć martwy naskórek, oczyścić pory.
Igiełki kwasu pod światło:





A całość w małej zlewce wygląda właśnie tak:


tonik z kwasem salicylowym

Mam nadzieję, że nie będę wyglądała jak łuszcząca się jaszczurka;)






TEST: Estee Lauder DayWear BB Anti-Oxidant Beauty Benefit Creme

Wczoraj przetestowałam sobie BB cream od Estee Lauder - kompleksowy krem pielęgnacyjny.

 PRODUCENT: 

Producent chwali się filtrem SPF 35 i 'najskuteczniejszą jak dotąd ochroną antyoksydacyjną', beztłuszczowym nawilżeniem, kontrolą wydzielania sebum. BB ten jest dostępny w dwóch kolorach (jak dla mnie południowoeuropejskich:D. Można stosować solo jak i pod makijaż.

Już wcześniej używałam azjatyckich BB creamów więc spodziewałam się czegoś w ten deseń. 'Oryginalne' BB są bardziej puchowe od Lauderowej wersji, lepiej kryją, lepiej się rozsmarowują.

MOJA OPINIA:

BB cream od EL nieco tępo się rozprowadza, kolor za ciemny dla mnie o jakieś 3 tony (testowałam odcień Light...), krycie średnie, bardzo uwidacznia pory, a przypudrowany lekko jest znowuż widoczny.
Nie kryje rumienia, zaczerwienień (przesadziłam z peelingiem...). Trwałość- podobna jak u azjatyckich BB - dość dobra, nie wchłania się w 100%, ulega ścieraniu w kontakcie z dłońmi, włosami czy ubraniem. Nie kryje cieni pod oczami (a nie mam dużych).
Na plus zapach - świeży, ogórkowy. Pod koniec dnia zauważyłam, że ściera się nierównomiernie, zostawia placki, robi w porach tzw. ciasto, świeci się. Niemniej skóra nie jest wysuszona, zatem na plus są także właściwości pielęgnacyjne.
Pomijając, że kolor mi absolutnie nie pasuje - nie kupiłabym go.
Azjatyckie pierwowzory są dużo, dużo lepsze!

źródło:   www.esteelauder.pl

Skład jest...przerażająco długi:



Tak wygląda na policzku : widać przebijający różowy policzek i gromadzenie się w porach.


Zdjęcie wyszło jakieś sine (?) niemniej sam BB jest mocno pomarańczowy u mnie.
Skóra wcale nie wygląda zdrowiej.


Podsumowując: dobrze, że to tylko próbka (notabene starczyłaby na 3-4  razy).





środa, 4 kwietnia 2012

Beauty Blender po 10 mies. użytkowania

    W czerwcu zeszłego roku nabyłam gąbeczkę do nakładania podkładu i innych płynnych/kremowych produktów o czym wspomniałam w poście tutaj.

Postanowiłam zamieścić swoje refleksje, spostrzeżenia i oceny po prawie rocznym użytkowaniu (regularnym). Używanie jaja zalecane jest przez ok. pół roku, bo potem może tracić kształt, strzępić się, wycierać, otworki mogą się deformować itd. Nic takiego nie zauważyłam;)


WYGLĄD I APLIKACJA:


Beauty Blender to obecnie mój niezbędnik. Jedyną ale dużo słabszą alternatywę, jaką widzę dla niego to flat top. Praca z jajkiem to przyjemność i precyzja połączona z szybkością.
Efekt mnie bardzo zadowala, bo jajko świetnie kopiuje i poprawia fakturę skóry, nie powoduje zbierania się podkładu w porach, może minimalnie w zmarszczkach (zależy od podkładu i samych zmarszczek;))
Rożek jest fenomenalny przy okolicach oka, skrzydełkach nosa i brwiach, nad ustami. Boczną powierzchnią zaś w kilka sek. stempluje się bardziej płaskie powierzchnie.
Faktura jaja zmieniła się minimalnie. Otworki pod wpływem mycia są mniej okrąglutkie, niemniej jajko nie jest postrzępione czy pocięte (od paznokci np.)
Trudno powiedzieć, czy z biegiem czasu zjada więcej podkładu, jeśli tak to są to ilości mikroskopijne;) O jego nieustającej gęstości świadczy fakt, że podkłady zwłaszcza długotrwałe ciężko w 100% domyć, jakieś echa barwnika są przy czubku.
Jedyne, co na pierwszy rzut oka widać to utrata koloru - jajko stopniowo się wypłukiwało z intensywnego różu, ale nie wpłynęło to na jego jakość.
Nieco spadła też sprężystość jajka (odczuwa się to tylko podczas jego mycia, a nie po wyżymaniu nadmiaru wody-wtedy jest wciąż bardzo milutkie!)


MYCIE:

Do mycia nie miałam oryginalnego płynu, do czyszczenia używałam szamponu do włosów albo płynu do mycia bez SLS, kiedy trudno było je domyć (podkład wodoodporny...)trzeba poświęcić więcej czasu.
Najlepiej jajko domywa oczywiście oryginalny płyn, ew. płyn micelarny.


DLA KOGO BEAUTY BLENDER?

Kto będzie zadowolony z beauty blendera? Moim zdaniem zwłaszcza cery porowate, o nierównej powierzchni i nie suche. Na suchej/gładkiej/bez widocznych porów skórze może po prostu nie być widać różnicy miedzy nakładaniem produktu jajkiem a inną metodą.

Beauty Blender nadaje się też bardziej do podkładów 'cienkich', kryjących, rzadkich, długotrwałych, bardziej płynnych a nie kremowych. Podkłady kremowe, gęste (także BB creamy) ze względu na swoją naturę nakładają się podobnie różnymi metodami, wyglądają praktycznie tak samo nałożone palcami,pędzlami,gąbeczką czy BB właśnie. BB świetnie przyczepia do skóry te cieńsze, rzadsze podkłady, tym kremowym jest 'wszystko jedno', ich nie trzeba tak dobrze wklejać, zatem nie ma dużej różnicy- czy kremowe mazidło było nakładane palcem czy BB czy pędzlem (sprawdziłam to na DiorSkin Sculpt i BB creamach).To jest oczywiście moja obserwacja, nie u każdego będzie to tak samo wyglądało.

A obecnie gąbczak wygląda tak:







Jajko nie straciło nic z wielkości/objętości, co widać poniżej:




Podsumowując- gdybym miała kupić jajo jeszcze raz kupiłabym je bez wahania!

Co słychać w Douglas i Revlon nail polish / nail enamel 005

Wstąpiłam dziś do Douglasa, żeby wykorzystać urodzinowy bon na -10% w ostatnim dniu jego ważności;)
Wzięłam skromnie lakier do paznokci Revlon  005 Sheer Blush (mleczny beż).
Ciachnęłam nim pazurek jedną warstwą i lakier jest praktycznie bezbarwny, mam nadzieję, że dodatkowe warstwy zwiększą intensywność koloru.




W moim D. dodawana była paczuszka z jakąś niespodzianką dla każdego klienta. Niespodzianką okazało się kilka próbek, w tym:
- krem Clarins Extra Firming Day(5 ml)  
- Scent spray Pure DKNY -zapach jest śliczny - kwiatowy, świeży i nieduszący, czyli jak najbardziej w moim typie
- krem Dermika do ciała 7ml
- Biotherm Aquasource - 24h głębokie nawilżenie do skóry normalnej i mieszanej (1 ml)



Na półce były też wystawione produkty podlegające promocji -20% (kolorówka): cienie 2-ki i 5-tki Diora Pink Extase i Night Dust o ile dobrze pamiętam, cienie czwórki Chanel nr 74, kilka kolorów lakierów tychże firm (m.in blady róż,burgund Diora), tusze Diorshow Black Out, cienie pojedyncze YSL i kilka produktów Estee Lauder.

wtorek, 3 kwietnia 2012

Review: MAC Paint Pot - rozczarowanie!

    Paint Pot firmy MAC to kremowy, silnie napigmentowany cień do powiek w kremie.
Skusiły mnie liczne pozytywne recenzje i nabyłam ten mały,szklany pojemniczek w warszawskim salonie. Mimo, że mam go prawie rok użyłam go jakieś... 6 razy.
Dlaczego? Bo nie spełnia moich oczekiwań.

Plusy:
- ładny, żółty, dość jasny kolor
- dobra pigmentacja
- kremowy ale jednocześnie dość suchy, lekko pudrowy, matowy
- szybko zasycha (czasem za szybko,nie zdążę rozprowadzić)

Minusy:
- zbiera się w załamaniach! (największy minus)
- trudno się rozprowadza (palcem, różnymi pędzlami)
- sprawia, że powieki wyglądają sucho
- trudno go nałożyć jednolitą warstwą na powiekach
- trudno się na nim blenduje cienie, czy to pędzlami MAC czy innymi,niezależnie od cieni




Chciałam go używać jako bazy pod cienie i dla wyrównania kolorytu i zakrycia widocznych żyłek na powiekach - niestety, tu wypada cienko.
Trudno rozetrzeć jego granice i wtopić je w skórę.
Cienie nałożone na niego wyglądają dość niechlujnie, ciężko je równomiernie nałożyć.
Nie jestem zadowolona. Być może inny kolor lepiej spełniłby oczekiwania?


MAC Paint Pot - Soft Ochre


MAC Paint Pot - Soft Ochre


MAC Paint Pot - Soft Ochre


Soft Ochre Paint Pot MAC swatch


Na przedostatnim zdjęciu widać jak podsechł - mimo że otwierałam go zaledwie parę razy i to na krótko.


Ocena  5/10

You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...