wtorek, 27 marca 2012

Baza DiorShow Maximizer do rzęs - przed i po

Trochę czasu już jej używam i muszę powiedzieć, że nie jestem tak zadowolona jak na początku.
Słabo rozczesuje rzęsy, pogrubia też bez szału, jeśli tuszuję rzęsy mokre jeszcze od bazy to rzęsy są bardziej rozczesane, ale za to robią się szarawe, jesli maluję po wyschniętej już bazie to rzęsy są poklejone...
Nie kupię jej więcej, bo wolę chyba tuszem pogrubiającym przejechać 2 razy;)
Dość dobry efekt daje u mnie z EFC YSL, ale wtedy z kolei rzęsy smętnie wiszą do dołu...;)
Odżywienia rzęs nie odnotowałam.

Tutaj efekt przed i po  - widać, że baza zastyga na białawo, lekko skleja:

Słowem : u mnie nie działa jakoś spektakularnie, albo mam słabo współpracujące tusze.

poniedziałek, 26 marca 2012

Zrób sobie krem -kosmetyki naturalne i Kolorówka.com - pierwsze zetknięcie ;)

Mały chemik ;)


Przybyło moje pierwsze zamówienie z ZSK i kolorówka.com ;)
Wcześniej kilkukrotnie korzystałam z produktów z Mazideł i Biochemii Urody kompletując pierwsze 'naturalne' półprodukty do produkcji swoich cudaków. Niezmiernie się cieszę, że oferty takich sklepów są dość szerokie, a zastosowanie, działanie i skład dość fachowo opisany, a co najważniejsze - udostępnione są formuły (przepisy) wg. których można samodzielnie ukręcić praktycznie dowolny kosmetyk- pielęgnacyjny lub kolorowy.

Muszę pochwalić koszt przesyłki (symboliczne 6zł-ale wszystko zależy od wagi) i szybką dostawę, otrzymałam nawet gratis- puder ryżowy (mam już takowy z Kryolanu).

Jeśli chodzi o ZSK postawiłam na:

- papierki wskaźnikowe - okazuje się, że odczyn mazidła jest ważny, nie ma mieszania jak leci a nuż wyjdzie;)

- kwas migdałowy: kwas alfa-hydroxylowy AHA, wzmocnienie, odbudowa skóry, świetlisty koloryt, antybakteryjny, wolno działający, nie uwrażliwia na słońce jak inne kwasy - wykorzystam go do zrobienia toniku 5% z hydromanilem lub żelem HA.

- hydromanil - nawilżacz, alternatywa dla żelu HA, który na mnie nie działa, roluje się i nie nawilża, niestety.

- kwas mlekowy - kwas alfa-hydroksylowy AHA, wpływa na syntezę ceramidów w skórze, nadaje gładkość skórze, wzmocnienie skóry,regeneracja, nawilżenie, oczyszczanie mieszków włosowych, wykorzystam go do toniku.

- kwas salicylowy - BHA, na nim najbardziej mi zależało, występuje w formie proszku, podobno czyni cuda z buzią, dobrze wpływa na oczyszczenie mieszków włosowych, dogłębne oczyszczenie porów - oby ;)

- olejek z drzewa herbacianego - antybakteryjny, wirusobójczy, oczyszcza skórę, co ważne- jako jeden z nielicznych może być używany bez rozcieńczania, będę stosować punktowo - daje po oczach! Lekko mnie pieką od aromatu.




Jeśli chodzi o sklep Kolorówka.com zainteresowana byłam dwutlenkiem tytanu - titanum dioxide (brzmi strasznie;))w wersji ulegającej dyspresji w wodzie (bardziej miałki, dla cery mieszanej-tłustej) i tlenkiem cynku mikronizowanym -zinc oxide.

Są to filtry fizyczne chroniące przed promieniowaniem UV. Chemicznych nie chcę używać, bo i bez tego za bardzo się świecę, nie chcę też obciążać porów skóry. Filtry fizyczne wydają się być dobrym kompromisem- zapewniają ochronę ale też nie zawierają tłuszczu,są to związki nieprzepuszczające promieniowania ultrafiloetowego, działają jak mikrolustra (natomiast chemiczne je pochłaniają).

Dwutlenek tytanu i tlenek cynku to białe pigmenty mineralne, są dobrze zmielone, gładkie, lekko rozjaśniają skórę, lekko też kryją - wyglądają jak drobny,sypki biały puder. Stężenie w kosmetyku - do 25% (co oznacza, że nie nakłada się ich solo). Tlenek cynku wykazuje ponadto lekkie działanie antybakteryjne.Związki te chronią przed UVB oraz przed częścią widma UVA.
Filtry zmieszam ze sobą dla uzyskania lepszego efektu i przesypię do jakiejś puderniczki czy innego pojemniczka, bo przybyły w foliowych nieporęcznych opakowankach;)

Poza filtrami skusiłam się na skromne 5g pudru perłowego mikronizowanego, który dosypię do bambusowego z jedwabiem.


Mam nadzieję, że coś wyjdzie z tego mojego warzenia i że sobie krzywdy nie zrobię ;)

niedziela, 25 marca 2012

Guerlain Terracotta 4 Seasons 02 Brunettes - bronzing powder

Kolejny produkt, który uwielbiam za czyste kolory i uniwersalizm zamknięty w ładnej, solidnej puderniczce.

Guerlain Terracotta 4 Seasons Brunettes


Produkt faktycznie na wszystkie pory roku a to za sprawą kompilacji 4 ładnych niepomarańczowych odcieni, które dopasowują się bezbłędnie do kolorytu karnacji.
Wybrałam odcień 02 dlatego, że mam ciemne włosy ale też dlatego, że 01 jest bardziej różowawy - jego odcienie są chłodniejsze, mniej mają żółtych tonów.



Róża zaklęta w różu - Chanel Pink Explosion 64

Chanel Joues Contraste - Pink Explosion 64
Jeden z moich ulubionych róży. Mam jeszcze dziewicze zdjęcia sprzed ponad roku więc wstawię wraz ze swatchami ;)

Plusy:

- świetny kolor zarówno dla chłodnych jak i ciepłych karnacji
- można dowolnie stopniować kolor
- poręczne opakowanie z lusterkiem
- dołączony pędzelek (niepraktyczny,wolę ścięty MAC do nakładania)
- zapach!!! (róża, herbata z róży) mój jeszcze nie zwietrzał ;)
- dowolnie można stopniować nasycenie
- dobrze się go rozciera
- dość trwały (zależnie od podkładu i dotykania rękami)
- jest raczej suchy niż pudrowy czy kremowy, inny niż MAC, EL, NARS, Sisley
- oprócz różu otrzymujemy także ładne etui ochronne


Minusy:

- lekko pyli
- cena w Polsce
- nienachalne drobinki (wpisuję do minusów,bo wolę maty/satyny)


A wygląda tak:







 


Ocena:   8/10

sobota, 24 marca 2012

Kryolan concealer circle Dermacolor Camouflage-magiczne kółko kamuflaży

Dermacolor Camouflage - kółeczko 6 kolorów kamuflaży to moim zdaniem najlepsze korektory punktowe, nadające się także do nieco większych powierzchni.

Mam odcień 03 (X1W - X62 - X66 - X7 - X 3 1/2 X FD)
Zamawiałam dawno temu na Allegro, początkowo 01, ale okazał się za ciemny - wymieniłam.
Jest to kolor idealny dla bladych/średnich cer, zawiera odcienie jasne i średnie, ciepłe i chłodne, co sprawia, że łatwo go dopasować do różnych typów kolorystycznych a także do pory roku, kiedy cera albo jest opalona, albo jaśniejsza.

CECHY PRODUKTU:

Na plus:

- aż 40g (starczy na 2-3 życia ;))
- bardzo, bardzo kremowy
- nie zastyga na 'płasko'-matowo (do tego trzeba pudru)
- bardzo dobre zestawienie aż 6 odcieni
- świetnie się ze sobą mieszają, można uzyskać odpowiedni kolor
- niedrażniący, 'kremowy' zapach
- można nakładać i palcami i pędzelkiem
- stapia się z podkładem
- bardzo dobrze rozciera się granice
- krycie do 100%, można stopniować, regulować
- gęsty a przez to diablo wydajny
- nie wysusza


Z minusików:

- warto mieć do niego pędzelek
- z czasem lekko mi zasechł, stężał, trudno się go nabierało - jak uratować zaschnięty korektor? Wystarczy kapkę dowolnego kremu nawilżającego nałożyć cieniutko i odstawić, przegryzą się i wszystko działa elegancko:)
- dość ciężkawy może się wydawać, bo jest b. kremowy, gęsty
- może zapchać pory, lepiej nie nakładać na duże powierzchnie

Kółeczko jest świetne punktowo, ukrywa pęknięte naczynko, niedoskonałości, przebarwienia, świetnie zakrywa cienie pod oczami - i szare i fioletowe, niemniej jednak trzeba go tu używać ostrożnie, b. cienko i delikatnie, żeby nie obciążać tutaj wrażliwej skóry i nie uwidaczniać ewentualnych zmarszczek. Wystarczy odrobina - i delikatnie, cienko rozprowadzić.


SKŁAD:
Bardzo długi;) Na 1. m-scu parafina.

Korektor mam już ze 2 lata nic się z nim nie dzieje, ale trzeba przechowywać odpowiednio.
A prezentuje się tak:

Tego syntetycznego pędzelka z Sigmy używam do nakładania go.


Tutaj w różnym świetle odcienie:






OCENA:  8/10

Polecam ;)

Moje odkrycie - najlepsza baza matująca - Smashbox Anti Shine (review)

     Cera mieszana przetłuszczająca się i przesuszona jednocześnie (a może po prostu: tłusta odwodniona?) to nie lada wyzwanie. Czego by się z nią nie robiło - ciężko o wymierne efekty, zwłaszcza, gdy z braku natychmiastowej poprawy wciąż zmienia się sposób pielęgnacji;)
Nie o tym jednak mowa.
Ileż ja się naszukałam matującej, prawdziwie matującej, a nie tylko tworzącej powłoczkę bazy!
Przetestowałam:

- Smashbox Photo finish primer light  Oil free
- Smasxbox Photo finish foundation primer (klasyczny)
- YSL Matt Touch
- Lancome La base pro
- MAC Prep + Prime, Face Protect SPF 50/ PA++
- MAP baza matująca
- Soraya, 
- Sephora
- Nars oil free

     Żadna nie dała pożądanego efektu, a już Soraya, NARS, Sephora i Lancome to totalna porażka, schodziły razem z resztą kolorówki w tempie zatrważającym. Nawet zachwalana na całym świecie MAC wyświecała mnie po 3h. MAP raczej wygładzała lekko, a na pewno nie matowiła. YSL całkiem znośna, sporo lotnych silikonów, buzia bardzo gładka, ale z matowieniem wciąż nie najlepiej. Pozostałe Smasbox też po prostu wygładzały optycznie i właściwie nic ponadto.
W końcu trafiłam na SMASHBOX ANTI SHINE - my precious!
Wygląda jak glinka, na twarzy jest przezroczysta, w opakowaniu za spooorą sumę mamy 30ml.

NAKŁADANIE:
Bardzo niestety toporne. Polecam nie nakładać palcami tj. kilkoma opuszkami jednocześnie, bo się porobią prześwity a to wpłynie na działanie i nakładanie podkładu, który w miejscach bez bay będzie się bardziej mazał. Najlepiej nakładać kciukiem, całą powierzchnią opuszka i niżej( po prostu wewnętrzną stroną jednym zdecydowanym ruchem). Nie robić żadnych kółeczek. Nie wklepywać.Ja używam pędzelka Sigmy albo innego płaskiego syntetycznego (żeby włoski nie wchłaniały bazy i żeby baza na nich nie zastygała) o takiego:




Trzeba to robić szybko. Z czasem dochodzi się do wprawy i nakłada równomierną warstwę i nie zostawia się 'pustych' miejsc. Nie wolno się zrażać, bo dla efektu warto ;)
Za radą producenta: nałożyć (szybko) odczekać 30 sek. i nakładać resztę.

DZIAŁANIE:
Baza ścina podkład- tzn. tworzy suchą warstwę, bardzo szybko sama zastyga odgradzając cerę od świata zewnętrznego, dlatego po nałożeniu na nią podkładu (niekremowego) ten podkład bardzo szybko zastyga, utlenia się i ciemnieje przez to o jakieś pół tonu-ton, zależnie od produktu. Niemniej od tego czasu baza i podkład stają się jednym, nic się nie maże, nic się nie ściera, cud, miód i orzeszki jeśli chodzi o trwałość.

Pojawia się nawet uczucie jakby ściągnięcia skóry, pory się jakby zamykają (po prostu jest na nich baza, która zastyga), uczucie to znika po chwili, po nałożeniu reszty produktów.
Spełnia obietnice producenta- po prostu matuje. Jest to prawdziwy, prawdziwy mat, niektórzy powiedzieliby, że płaski. Ale od czego są rozświetlające pudry i konturowanie?;)

Baza może lekko zapchać czy przesuszyć jeżeli jest używana b. często/w za dużych ilościach, ważna jest odpowiednia pielęgnacja.

Efekt jest fenomenalny, mat trwa, trwa i trwa...


OD PRODUCENTA:
Baza matująca; lekka formuła; skóra matowa cały dzień; nakładać na tłuste partie.


Anti Shine primer - Smashbox



Anti-Shine Smashbox Primer
Anti Shine Ingredients


 SKŁAD Anti Shine Smashbox:
Baza jest oczywiście beztłuszczowa. Zawiera krzemian magnezowo-aluminiowy (składnik nieszkodliwy,absorbujący, wygładzający, czyni skórę miłą w dotyku); Propylene Glycol (humektant, hydrofilowa substancja nawilżająca skórę) Allantoin (łagodzi podrażnienia),Phenoxyethanol (konserwant, uniemożliwia rozwój bakterii w kosmetyku,związek z grupy alkoholi), Caprylyl Glycol (emolient -to on może być potencjalnie komodogenny, zapobiega odparowywaniu wody z powierzchni naskórka), ethylhehylglycerin (konserwant,stabilizator, humektant), Hexylene Glycol (zmiękczacz, środek utrzymujący wilgotność,hydrofilowa substancja nawilżająca, może powodować alergię)




Ocena: 9/10 (cena w Polsce...)



czwartek, 22 marca 2012

Kredka do linii wodnej - eye pencil, kajal

Kredki do linii wodnej

Ciężko znaleźć. Dobra kredka do linii wodnej pięknie rozświetla, powiększa oko, usuwa zmęczenie, stanowi ładną oprawę. Kluczowy jest dobór odpowiedniego koloru, wszystko zależy od tego, jak jasne i w jakiej tonacji jest białko oka, czy widoczne są na nim naczynka krwionośne. Jednym pasuje czysta biel, innym mleko, komuś jasnoszary, beżowy, kremowy.
Mi zdecydowanie pasuje kremowy- jasny beż z kroplą jasnożółtego pigmentu.
Poniżej zestawienie moich 'doocznych kredek'

Żadna z niżej wymienionych kredek nie jest wodoodporna:

- Max Factor white- rzadka, słabo się przyczepia, nie daje 100% krycia, na linię wodną się raczej nie nadaje. Całkiem nietrafiona.

- NYX Milk - grubasek, miękka, nawet tłustawa powiedziałabym, przyjemna w aplikacji, trzyma się zadowalająco na linii wodnej, na powiece jako baza - słabiej, bo zbiera się w załamaniu.

- Sephora Khol Expert - zadziwiająco fajna kredka, bardzo jasna, trzyma się dość dobrze, miękka.

- Prym wiedzie Illamasqua Medium Pencil w kolorze Vow. Wygląda bardzo naturalnie, chociaż mogłaby być kapkę bardziej mleczna. Trzyma się niestety dość krótko, ze 3h, potem są prześwity.

- IsaDora Inliner kajal - polecana dla blondynek, bardzo beżowa, dla mnie za bardzo;) nada się do zmęczonych oczu o niezbyt białych białkach.



Od lewej: Max Factor, NYX Jumbo Milk, Sephora khol expert, Illamasqua Vow, IsaDora
Inliner Kajal.


Max Factor white, NYX Milk, Sephora white, Illamasqua Vow, Isa Dora Blonde





You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...