poniedziałek, 30 stycznia 2012

Urban Decay Primer Potion vs ArtDeco Base - test 10godzinny

W jednym czasie przetestowąłam obie bazy. Art Deco mam chyba 1,5 roku i dopiero się kończy, tak więc UD kliknęłam, żeby była w zapasie.

Po przeprowadzeniu testów porównawczych wnioski są następujące:

Art Deco:

+ szybko zasycha
+ bardzo dobra przyczepność cieni
+ nieco lepiej niż UD podbija, pogłębia kolor
+ właściwie czyni cień wodoodpornym
- nieco gorzej się na niej blenduje kolory (bo i przyczepność dużo silniejsza)
- czasami zbiera się w załamaniu
- alkoholowa (czuć tylko zapach,powieki nie wysusza)
- lekko się mieni, ma drobinki, które mogą wbijać przez cień matowy,za to ładnie wzmaga wszelkie drobinkowe, satynowe cienie
- niezbyt poręczne opakowanie-słoiczek

Urban Decay:





+ nie pachnie alkoholem
+ a contrario do AD- lepiej się na niej blenduje, nie robią się prześwity, gdy za mocno się potrze
+ cień jest trwały, nie sprawdzałam, czy wodoodporny
+ nie zbiera się w załamaniu (AD się potrafi zebrać)
+ primer jest rzadki, a przez to wydajny
- kolor w opakowaniu sugeruje,ze beż będzie także na powiece- nic bardziej mylnego,na powiece jest transparentna
- nieco ( minimalnie) słabiej chwyta cienie, nie nasyca dodatkowo ich koloru jak AD(trzeba więcej doklepać, by zintensyfikować)
- nieco drogawy, ale jest 10ml (AD tylko 5ml i trzeba grzebać palcem w słoiku),niestety trzeba zamawiać zza granicy


A tak prezentują się 'zmęczone' powieki z bazami po 10 godzinach od aplikacji.
Wyraźnie widać, że Art Deco (z lewej) poradziła sobie słabiej:


sobota, 14 stycznia 2012

Sanoflore- orzeźwiający krem

Skuszona pozytywnymi opiniami dopadłam w Super Pharm przy zniżce -30%. Cena i tak mi się nie podoba, niemniej jest to 50 a nie 30 ml więc może starczy na dłuższy czas?



ZALETY:
Opakowanie krzyczy o plusach produktu, a mianowicie:
* brak parabenów (potencjalnie rakotwórcze)
*olejek z trawy cytrynowej 100% BIO (działanie antybakteryjne,antyoksydacyjne,kojące)
* 99% składników pochodzenia naturalnego
* nietłusty
* nie powoduje zatykania porów

Ładnie, świeżo pachnie, wygodna pompka, estetyczne opakowanie, dość szybko się wchłania, nie podsusza.


WADY (?) :
W składzie niestety widać sporo alkoholi (alkohol ułatwia przenikanie wgłąb skóry składników aktywnych) ale cerę wrażliwą może przesuszać.
Jest też kilka olejków u końca składu, czyli niewielkie ich ilości, mimo tego krem faktycznie nie jest tłusty.
Potrafi się rolować. Żeby zminimalizować to ryzyko krem warto nakładać partiami, np. najpierw na policzek-dobrze wmasować i wklepać na ile to możliwe i przejść do pozostałych partii twarzy.

Krem a makijaż:

O rolowaniu już była mowa, więc tutaj dopowiem tylko, że kremy zawierające jakiekolwiek tłuszcze (tutaj liczne olejki) nie nadają się pod podkłady wodoodporne (gł. long lasting) ponieważ rozpuszczają je i wpływają na zmniejszenie trwałości.
Osobiście nie stosuję kremu rano, a wieczorem.



DZIAŁANIE:
Używam go od Świąt, a więc nie za długo.
Nie działa natychmiast, producent wskazuje na pudełku, że optymalny czas dla zaobserwowania rezultatów wynosi miesiąc.


Nieco gasi niedoskonałości, hamuje dość dobrze błyszczenie, ale czy zapobiega powstawaniu nowych niedoskonałości- tego nie wiem, przynajmniej póki co tego nie zauważyłam.
Niestety wpływ na powstawanie mają też liczne inne czynniki jak np. zła dieta, dlatego trudno tutaj jakikolwiek produkt obiektywnie zrecenzować, bo nigdy nie działa on niejako 'w próżni'.










Trudno jednoznacznie go ocenić, ostateczną opinię wydam, kiedy skończę opakowanie, póki co powiedziałabym,ze oceniam 6/10.

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Biały pogrubiacz rzęs od Diora

Rzecz o białej bazie pogrubiająco-wydłużającej Dior Maximizer.
Uważałam, że jest to rzecz zbędna, jako, że nie wierzę w jego właściwości odżywcze i naprawcze, a jedynie w doraźny efekt trwający do demakijażu, ale z okazji Świąt, zniżki -25% w Marionnaud i kuponie na -35zł postanowiąłm się skusić, bo kosztował niewiele.

Działanie, nakładanie:
Szczoteczka jest gęsta, a 'ujście' opakowania wąskie toteż produktu nabiera się idealnie tyle, ile trzeba na wszystkie rzęsy, żadnego wycierania w chusteczkę. Dodatkowo szczoteczka jest gęsta, dosć dobrze rozczesuje, jednak baza sama w sobie jest gęsta na tyle, że mimo, że mam rzadkie rzęsy to jednak je trochę skleja:jeśli potem używam tuszu, któy mocno rozczesuje i 'zagęszcza' np. Effect Volume Faux Cills YSL czy Inimitable Chanel to niestety nie mogę rzęs bardziej rozczesać, niż baza na to pozwala.


Kolor, konsystenja:
Kolor biały, minimalnie jaśnieje na rzęsach, dość gęsty, powiedzmy, że ma konsystencję tuszu. Nie staje się jednak przezroczysta. Trzyma się dobrze, nie osypuje.

Efekt:

Pogrubienie, lekkie wydłużenie, podkręca raczej słabo. Niezbyt zagęszcza, chociaż dość dobrze rozczesuje, uwydatnia rzęsy,- u mnie zwłaszcza dolne 'wyciąga'.




A tak wygląda szczoteczka:



Efektu odżywienia póki co nie zauważyłam, dopiszę opinię, kiedy zużyję produkt.



Póki co oceniam 8/10 :)

Eco Tools'y z bambusa nie odeszły do lamusa;)

No więc dotarły z iHerb.com moje bambusowe Eco Toolsy w liczbie: 2 zestawy. Skusiłam się ponieważ ceny, jakie oferuje nam się w Polsce są stanowczo za wysokie, opłacało się je ściągnąć zza wielkiej atlantyckiej wody.

Pędzelki prezentują się fajnie, są estetyczne, lekkie, wygodne (krótkie rączki, którymi nie stuka się o lusterko), dość dobrze, porządnie zrobione.

Włosie syntetyczne, milutkie, nie za grube,nie za cienkie:)

Za jakiś czas będę wiedziała więcej o jakości, np. czy nie wypada włosie i jaki jest komfort pracy.

Tak więc kolekcja wzbogaciła się o następujące okazy:

-  5 pędzelków do powiek wraz z opakowankiem  z lusterkiem:

Trochę wygięte od stłamszenia w transporcie przez opakowanie ;)

-  drugi zestaw: kabuki set - od lewej do korektora, brązera, konturowania i rozcierania:

Są puchate, milutkie w dotyku i podejrzewam sadząc po jakości włosia i wykonaniu, że nie stracą kształtu.




I wszystkie razem, przytulone :D

You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...