poniedziałek, 5 listopada 2012

Pachnąco: Love Chloe i Vanitas Versace

Jakiś czas temu zgłosiłam się ochotniczo do testowania perfum na stronie perfumerii Douglas. I miałam szczęście, bo udało mi się otrzymać do testów dwa ciekawe, ale kompletnie różne zapachy - Love Chloe oraz Vanitas Versace.
Przetestowałam je solennie i chciałabym podzielić się wrażeniami.





Love, Chloe


      Mrr... zapach jest obłędny! Jestem autentycznie zauroczona. Kobiecy, kwiatowy, bez cienia przytłaczającej nuty. Jasne i świeże. Love Eau Florale to pierwsza w historii linii Chloe woda toaletowa. Zapach został stworzony przez Louise Turner i Nathalie Cetto-Gracia z domu zapachowego Givaudan.



Flakon jest piękny, butelka jest smukła, przezroczysta ze złotą nakrętką i lekkim, charakterystycznym łańcuszkiem.

     Na pierwszy plan w Love Chloe wysuwa się groszek pachnący, dalej mamy lekkość zielonej herbaty, a całość podszyta jest miękkimi, pudrowymi nutami. Zapach jest bardzo trwały - zarówno na skórze jak i na ubraniu. Nosi się go przyjemnie, nie jest duszący.




     Polubią go kobiety lubiące podkreślać swoją kobiecość, urok. Te perfumy to synonim dziewczęcej lekkości, energii a także nieprzemijającej elegancji.  Czy tak właśnie pachnie miłość?


Vanitas, Versace



Słowo 'vanitas' to łaciński termin oznaczający 'marność'. Cóż za przewrotność ze strony Versace, żeby nazwać tak perfumy, które z marnością nie mają nic wspólnego. To raczej...zatracenie, siła, tajemniczość. Zapach jest stonowany ale charakterystyczny.




W pięknym, geometrycznym flakonie ze złocistymi elementami gra przede wszystkim zdecydowana frezja i tiara. W tle czuć świeżą limonkę. Bazę stanowi miękki cedr i tonka. Zapach pasuje szczególnie na wieczór. Osobiście lubię lżejsze wonie, ale i ta ma w sobie sporo uroku.




Versace Vanitas to zapach dla kobiet zdecydowanych, silnych, lubiących grać pierwsze skrzypce, odważnych, ale lubiących roztaczać wokół siebie woal tajemniczości, niedostępności. Polubią go moim zdaniem kobiety zmysłowe, które nie czują się już podlotkami, wyrafinowane.



29 komentarzy:

  1. Mam Versacka z jakiegos glossyboxa.. Ale jak postawilam na polce tak sobie na niej stoi ;) musze wreszcie go na siebie nalozyc ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, czy Ci się spodoba;) Dla mnie lekko za ciężki, zbyt zdecydowany.

      Usuń
  2. Chloe to juz chyba klasyka. Rowniez je bardzo lubie.
    Vanitasa wachalam ale versus wyparl go pod kazdym wzgledem;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam w/w zapachów. Z VERSACE uwielbiam Crystal Noir. Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wąchałam Crystal Noir, ale mnie lekko przytłoczył.

      Usuń
  4. a mi akurat Versace bardzo się podoba ;) Mam jego próbkę z douglasa i ostatnio ją namiętnie zużywam ;) Za to do zapachów Chloe podchodzę z rezerwą. Jakoś żaden z nich mi nie podchodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też nie każdy się podoba, ogólnie lubię lekkie i kwiatowe.

      Usuń
  5. Zaciekawiłaś mnie Chloe.Uwielbiam zapach pachnącego groszku! Powącham przy najbliższej okazji.Dzięki Tobie może odkryję kolejny zapach życia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj sobie, bo jest świetny:)

      Usuń
  6. Wyobrażam sobie jak cudownie pachną :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam kilka próbek Versace Vanitas i się nim psikam i psikam bo tak mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, jest dla zdecydowanych kobiet, więc Tobie na pewno pasuje:)

      Usuń
  8. Lubię Chloe, może nie na tyle, by kupić, ale lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, ceny mogłyby być niższe.

      Usuń
  9. jak milo;) ja tez testuje z douglasem ale marc jacobs o ktorym pisalam dzisiaj i Roberto Cavali :)
    hloe Love mnie ciekawi mocnoooo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, chętnie poczytam Twoje recenzje:)

      Usuń
  10. Podejrzewam, że są bardzo stylowe - ja jednak jestem z kategorii zapachów ciężkich, bardziej męskich, drzewnych, korzennych, nie słodkich, kwiatowych czy świeżych - choć czasem mały mezalians nie jest zły. :-) Dlatego tak ciężko mi znaleźć perfumy sygnalne dla siebie XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to ja odwrotnie, drzewne i korzenne mnie męczą, czuję się przytłoczona, lubię typowe świeżaki:)

      Usuń
  11. Chloe to jest mój najukochańszy zapach ! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię podstawową wersję zapachu chloe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podstawowej nie znam, ciekawe, czy jakieś nuty mają wspólne;)

      Usuń
  13. Też brałam udział ale nie udało mi się ;( Perfumki rewelacja ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Twój blog został nominowany do Liebster Blog Award, gratuluję
    Po szczegóły zapraszam na http://milenabeautyart.blogspot.com/ Pozdrawiam Milena :)

    OdpowiedzUsuń
  15. miałam Chloe, a teraz mam Vanitas :)
    Chloe są bardzo subtelne, eleganckie, nie przytłaczają.
    Vanitas są bardziej zdecydowane,mocniejsze, jednak zaletą jest że jak spryskam się rano to czuję je do wieczora.
    Oba bardzo lubię.
    Dodaję Cię Obserwowanych
    Pozdrawiam
    Paula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się zgodzić, mam podobne odczucia:)

      Usuń
  16. Mi niestety nie udało się zostać testerką tym razem :) A Chloe uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję Wam bardzo za każdy komentarz, jest mi niezmiernie miło, że do mnie zaglądacie! :)



You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...