poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Pędzel 9S Inglot

...czyli kolejne akcesorium, które chcę pokazać, bo warte jest uwagi.



Inglot 9S brush
Inglot 9S




      Spory czas temu skusiłam się na świetne pędzle Zoeva, o których pisałam tutaj. Zoeva 232 stał się moim ulubieńcem jeśli chodzi o nakładanie jasnych cieni bazowych. Pomyślałam, że właściwie do ciemnych cieni też takowy by mi się przydał, jednak byłoby rozrzutnością domawianie go z niemieckiej strony producenta, bo przesyłka byłaby droższa od produktu. Kontemplując szafę Inglota przypadkiem rzucił mi się w oczy pędzel 9S, który wydał się być tym, którego szukam.


Inglot brush
Inglot 9S brush


WŁAŚCIWOŚCI:

Spłaszczony. Wykonany z naturalnego włosia, nadspodziewanie dobrej jakości, niedrogi. Nakłada cienie równą warstwą tak, ze przylegają do powieki bardzo dobrze.  

Nadaje się również do podstawowego lekkiego rozcierania.  Nie puchaci się, nie rozcapierza, nie gubi włosia. Jestem z niego bardzo zadowolona.

pędzel Inglot
Pędzel Inglot 9S- z boku


Poniżej zestawienie wielkości włosia u podobnych do niego pędzli, dla porównania:

Od góry:
  • Bobbi Brown Cream Shadow
  • Zoeva 232
  • Maestro
  • Sigma F70 Concealer
  • Inglot 9S






Od lewej:

  • Inglot 9S
  • Sigma F70
  • Maestro
  • Zoeva 232
  • Bobi Brown Cream Shadow


bobbi brown, zoeva, maestro, inglot, sigma
Brushes





Pędzle



Jest jeszcze w wersji 'języczkowej'. Jestem z niego bardzo zadowolona, wart jest zakupu, bo posłuży myślę bardzo długo.


Cena: 33 zł.



Znacie?

18 komentarzy:

  1. 9S Inglota także jednym z moich ulubieńców; warty także uwagi jest Inglot16PP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeden i drugi Beatko, obydwa fajne, fakt:)

      Usuń
  2. Z pędzlami Inglota różnie bywa. Jedni je kochają inni nie. Mam ich kilka pędzli i jak dla mnie są ok. A ten jest bardzo ciekawy, nie wiem czy zdecyduję się na niego, bo mam w planach trochę inny, ale będę go miała na uwadze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze coś pewnie dokupię w przypływie jakiejś gotówki:)

      Usuń
  3. Muszę sprawdzić. Ale na zdjęciach ciekawie wygląda Bobik. Tylko drań drogi:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bobik jest fajny:) Sztuczne włosie.

      Usuń
  4. A nie miałam styczności :(

    Co do laminowania. Ja do wczoraj nie wiedziałam o co chodzi :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Akurat tego nie znałam, ale skuszę się na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam parę pędzli Inglota, ale akurat ten nie znajduje się w mojej kolekcji. Uważam, że pędzle tej marki są całkiem niezłe i warto zapłacić te trzydzieści parę złotych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena adekwatna do jakości a przy okazji można wesprzeć rodzimą markę:)

      Usuń
  7. o takim kształcie mam bardzo wiele pędzli
    przydają się przy wielu makijażach robionych jednocześnie
    kiedyś malowałam koleżanki na Sylwestra, 3 dziewczyny plus ja
    starczyło :D
    teraz szukam fajnefo puchacza, ale żeby nie był za drogi
    i syntetycznego, do blendowania korektora, w MAC'u kosztował ponad stówkę, więc z takiej półki cenowej sobie odpuszczam na pewno :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Real Techniques ma taki w jednym z setów, puchacz-syntetyk, bardzo fajny jest:)

      Usuń
  8. Nie jestem zaopatrzona jeszcze w taki pędzelek he

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Inglota, choć z pędzelkami różnie bywa. Muszę się w ten zaopatrzyć, skoro polecasz. Mam dużego skunksa i cudownie sprawdza się do różu i brązera, za to 19P się rusza przy skuwce... W ogóle to świetne zdjęcia i oczywiście cały blog. Z przyjemnością tu wpadam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jak miło!:)
      Ten pędzelek z czystym sumieniem polecam, skunksa nie miałam, ale już mam z MACa takowy, więc nie będę dublować:)

      Usuń


Dziękuję Wam bardzo za każdy komentarz, jest mi niezmiernie miło, że do mnie zaglądacie! :)



You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...