wtorek, 24 kwietnia 2012

Peeling enzymatyczny z bromelainą - moje wrażenia

Tak to już jest, że po zimie cera jest poszarzała, zmęczona, blada. Wiosną z kolei w jakiś magiczny sposób aura sprzyja zabiegom pielęgnacyjnym, coś chce się z nią zrobić;) dzień jest dłuższy i przeważnie słoneczny, buzia chyba wysyła sygnały podświadomości, że już czas na odnowę;)

Peeling z biochemii urody mam już kilka miesięcy. Właściwie zbliżam się do denka, czas opisać wrażenia, czy po prostu - krótko zrecenzować;)





Peelingi enzymatyczne stają się u nas coraz bardziej popularne. Są to azjatyckie wynalazki oparte na enzymach, których zadaniem jest nieinwazyjne ale skuteczne usuwanie martwego naskórka poprzez jego rozpuszczanie.

Peeling jest w postaci w proszku, rozrabia się go z wodą (hydrolatem) tuż przed nałożeniem, ponieważ woda aktywuje główny składnik- bromelainę (enzym z klasy proteaz otrzymywany z ananasa), z tego samego powodu nie można od razu rozrobić całości i trzymać w gotowości- enzym po kilkunastu minutach ulega dezaktywacji. W najnowszej wersji peeling ten zawiera jeszcze jeden enzym-papainę (z papai)
Oprócz bromelainy w peelingu jest jeszcze koloidalna mączka owsiana oraz mleko w proszku z serwatką (dlatego peeling pachnie kwaśnym mlekiem). Ta mieszanina ma skutecznie złuszczać naskórek, rozjaśniać skórę.

I rzeczywiście to robi.


Peeling enzymatyczny z bromelainą

APLIKACJA:

Peeling trzymamy do 10 minut, lekko masujemy skórę. Peeling może podsychać, więc można prysnąć mgiełką wody/hydrolatu.

Na skórze jest mleczno-jasno-żółty


EFEKT:

Efekt? Mrrr....
Jaśniejsza, gładsza skóra, zgaszone zaczerwienienia, skóra jest milutka w dotyku.
Faktycznie dość dobrze złuszcza, jednak co jest minusem- nie usuwa wszystkich suchych skórek, peeling mógłby to robić bardziej równomiernie.
Czasem na drugi dzień poprawiam ściereczką z microfibry.


Słowem - polecam, nie jest zbójecko drogi (ok. 15zł), starczy na jakieś 10-15 razy. Poleca się go robić 1-2 razy w tyg., ja to robię rzadziej, moja skóra na peelingi o dziwo często reaguje skórkami;)


Ciekawa jestem jakie jeszcze fajne peelingi enzymatyczne można znaleźć na naszym rynku?


7 komentarzy:

  1. Ja stosowałam gotowe tego typu pilingi z Perfekty I Lirene :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lirene chyba kiedyś miałam mechaniczny - z orzechem włoskim, nawet nie wiem, czy go jeszcze produkują;)

      Usuń
    2. Też mam te co babygirl. Na razie 2 tydzień testuję Perfectę więc nie wypowiem się o działaniu.

      Usuń
    3. O, to czekam na opinię:)

      Usuń
  2. Oj, ja polecam peeling Dermalogica w proszku. Jest co prawda drogi (na polskie realia) i trudno dostępny, ale szalenie wydajny i nadaje się do codziennego stosowania. Skóra wydaje się naprawdę gładziutka. Co tam "wydaje sie", jest! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mieszam sama bromelainę z mlekiem w proszku (inspiracja z bloga arsenic).zaczelam od stezenia ok1,7. Mozliwe,ze zwieksze. I tez jestem zadowolona. Jedynie nos usypany zaskornikami wypycha je na wierzch i wtedy musze je zebrac mechanicznie (uzywam wtedy wacika lub chusteczki peelingujacej) zaczelam jednak stosowac naturalne metody oczyszczania nosa:)zobaczymy co z tego wyjdzie!

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję Wam bardzo za każdy komentarz, jest mi niezmiernie miło, że do mnie zaglądacie! :)



You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...