sobota, 19 listopada 2011

Trzy słowa o DiorSkin Sculpt - najlepszym zimowym podkładzie

I znowu skruszona wracam do Sculpta, jako, że nie mogę załagodzić przesuszonej skóry i niestety MAP Waterproof jest za mocny na tę chwilę (pozdrawiam!:D).

DiorSkin Sculpt to jeden z tych kosmetyków, który nie zawiera alkoholu, nie zatyka mi porów, a dodatkowo nie wysusza, kładzie się na skórze miłą i pięknie pachnącą kołderką.
Niestety nie można mieć wszystkiego i Sculpt nie jest długotrwały (trzeba uważać, żeby nie dotykać twarzy dłońmi, ubraniem, szalikiem etc.) i jasne kolory (10 i 20) są przerażająco ziemniste :(


Co w nim lubię to to, że kryje i ujednolica jak podkład a konsystencję i działanie ma BB creamu, czyli bardzo ładnie 'odzwierciedla' skórę, upiększa.

Przerażona ziemistością mojego Sculpta w kolorze 20 zamówiłam na Strawberry.net kolor 21 Linen, który wg strony Diora miał być jaśniutki, porcelanowo-słoneczny, lniany, niestety okazało się, że jest ciemny jak 20 ale tonację ma ciepłą.
Muszę teraz obmyślić, z czym go pomieszać, żeby był jasny, bo jest tak żółty i ciemny, że nie da rady go używać.
(Co jest z tymi próbnikami kolorów i to jeszcze na oficjalnej stronie producenta, że się nijak mają do rzeczywistości?!)

NAKŁDANIE:
palcami, jest taki puchaty, kołderkowy, mięsisty, że pędzel go zjada, można by ewentualnie płaskim spróbować albo Beauty Blenderem (jajkiem jeszcze nie próbowałam)

DZIAŁANIE:
Wygładza, ujednolica, kryje fantastycznie, z pudrem potrafi zrobić za grubą warstwę - trzeba uważać.
Nie wysusza, równomiernie się nakłada. Ładnie napina skórę ( w końcu określany jest jako liftingujący)
Pachnie cudownie! Bardzo dobrze trzyma produkty wykończeniowe, lepiej nakładać po zrobieniu oczu, bo chwyta skutecznie ewentualne drobiny cieni.Świetnie rozświetla, ale nie to, że się świeci, po prostu imituje blask skóry. Używam bez bazy.





DiorSkin Sculpt



DiorSkin Sculpt 10, 20, 21 swatch
Wyraźnie widać, że 21 jest dużo cieplejszy.

DiorSkin Sculpt 10, 20, 21 swatch

Gdyby nie te denerwująco różowe kolory i lepsza przyczepność dostałby 10/10, niemniej jeśli chodzi o podkłady łagodzące, nieagresywne, kochające skórę - ten jest z wielu, wielu najlepszy:)


9/10





8/10

6 komentarzy:

  1. Bardzo lubie ten podklad... fakt, splywa ze mnie szybko, ale masz racje- na zime jest idealny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Żeby jeszcze kolory były bardziej zjadliwe ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm pewnie bym nigdy na niego nie spojrzała bo jest niby liftingujący a ja szukam nawilżenia, ale taką świetną recenzję dałaś, że chyba muszę się rozejrzeć...
    Szkoda że tylko cena nieco kosmiczna :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Naprawdę warto wziąć próbkę, no i po Świętach będzie w Sephorze -25%, zawsze to ileś tam złotych mniej:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiem, że z poślizgiem ta rada, ale właśnie wyczytałam na stronie Diora, że oznaczają swoje podkłady następująco, że pierwsza cyferka to (rzecz jasna) stopień ciemności, a druga to odcień:
    - 0 to beż
    - 1 to żółć
    - 2 to róż
    - 3 to brzoskwinka

    :)

    No bo właśnie sobie szukam podkładu nowego, bo powoli kończę swój i choć obiecałam sobie, że nie zrobię skoku w bok, to wiadomo - baby ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Seraphase - nie wiedziałam o tym:) Ale jakby się zastanowić to faktycznie coś w tym jest:)

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję Wam bardzo za każdy komentarz, jest mi niezmiernie miło, że do mnie zaglądacie! :)



You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...