piątek, 16 września 2011

Real Techniques Brushes -pędzle z Wysp ;)

Jako, że cały czas powiększam swój pędzelkowy zbiór, skusiłam się na pędzelki Real Techniques, które oferuje m.in. sklep internetowy Love Make Up .
Co ciekawe promuje je Samantha Chapman (pixiwoo z YT;)), jest to jej kolekcja tego typu produktów wykonanych z włosia syntetycznego, wysokiej jakości plastiku (rączki) i antypoślizgowych gumowych końcówek, które rzeczywiście ułatwiają pracę z tym sprzętem: lepiej, pewniej się go trzyma.
Na odwrocie opakowania krótki opis zastosowania, 3 słowa od matki prowadzącej (Sam;)).


Zamówiłam sobie zestaw startowy 'starter set', który mieści 5 pędzelków do powiek (w tym jeden skośny do stylizacji brwi) oraz bardzo praktyczną i sprytnie pomyślaną kasetkę z materiału (pokrowiec). Oprócz tego zestawu  dobrałam pojedynczy pedzelek- Shading brush, bo pomyślałam, że będzie dobrym dopełnieniem mojej kasetki.


Wszystkie pędzelki Sam opisuje jako wysokiej jakości produkty, dzięki którym możliwe jest uzyskanie świetnych efektów przez każdą kobietę ('Every woman can be an expert') co niewątpliwie brzmi zachęcająco;)


Same pędzelki są mięciutkie, dobrze łapią cienie. Zestaw złożony jest z pędzelków o różnej średnicy, grubości i długości włosia, każdy jest inny, nie ma tu zbędnego powielania.
Zaskoczyło mnie to, że Sam zdecydowała się na syntetyczne włoski, wydawało mi się, że naturalne są lepsze,niemniej miękkością na pewno naturalnym dorównują, a dodatkowym plusem będzie niepodrażnianie skóry alergików. Rączki nie są długie jak choćby w polskich pędzlach Kozłowski, takie w sam raz, żeby nie stłuc lusterka, raczej krótkie, prawie 'podróżne' co tez zaliczam na plus;)


Jestem ciekawa, czy ocenię je jako lepsze od pozostałych, które mam, zwłaszcza pędzelków MAC, to chyba wyjdzie w praniu;)
Na pewno są inne jeśli chodzi o element kluczowy, czyli włosie - MAC, Bobbi Brown i in. przyzwyczaiły mnie do naturalnego(a co za tym idzie- lekko odkształcającego się, ewentualnego rozczapierzenia...).


Nie pozostaje nic innego jak obejrzeć kilka tutoriali i wziąć sprzęt w obroty;)

A sympatyczny zestaw prezentuje się tak:







Na ostatnim zdjęciu dwa z lewej to Sigma (przyszły w tym samym zamówieniu), a powyżej bardzo ciekawy dodatek do pędzelków Sam - osłonki na włosie (nie będę miała czasu ich zakładać i zdejmować co chwila, niemniej fajnie, że o tym pomyśleli..;))




13 komentarzy:

  1. wygladaja bardzo ladnie i tak mega profesjonalnie:D!

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo mi sie podobaja te pedzelki i czekam na Twoje wrazenia :) ... pare razy nad nimi dumalam ale w sumie przy tej ilosci pedzli co mam, to bylo by spelnienie kolejnej zachcianki a nie zakup z potrzeby :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Są naprawdę fajne, 21 Funtów za 5 pędzelków to w porównaniu do cen w MACu (a pędzelki prawie identyczne...) to nie jest dużo:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej,

    Ja jakos nie moglam sie przekonac do RT. Nie przekonuja mnie produkty makijazowych guru.

    Za to MAC, niektore pedzle z Sephory i niektore z Sigma Brushes sa moimi klasykami.

    Inglot mi absolutnie nie podpasowal.
    ELF tez ma kilka niezlych, zwlaszcza, jesli patrzy sie na cene.

    Poza tym ciekawy blog, akurat w moim stylu dodaje do obserwowanych :) I zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie RT wciąż pasują:)

      Miło mi, dziękuję:)

      Usuń
  5. ps. Sam z tego co kojarze jest pro- anti animal testing, wiec pewnie dlatego pedzelki sa syntetyczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest w nich fajne, nie zjadają płynnych produktów:)

      Usuń
  6. hej, właśnie się zastanawiam nad kupnem tych pędzli, sama niedawno zakupiłąm core collection czyli te do twarzy i jestem zachwycona. dodaje sobie Twój blog do obserwowanych bo widać, że wiesz co mówisz i masz rozeznanie:) i zapraszam do siebie( właśnie zrobiłam recenzje core collection RT) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję Wam bardzo za każdy komentarz, jest mi niezmiernie miło, że do mnie zaglądacie! :)



You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...