poniedziałek, 2 maja 2011

Róż Sisley, Phyto-Blush Eclat , kolor 04

Po pierwsze: kolor
po drugie: zapach
po trzecie: konsystencja
po czwarte: trwałość
po piąte: rozcierania i nakładanie




10/ 10!
Dodatkowo : śliczne, bardzo trwałe, eleganckie opakowanie, dodatkowo ładne etui i piękne duże lusterko.
Z dołączonych pędzelków i tak nie korzystam, więc nie oceniam. Wahałam się między tym a Chanelkowym Tweedowym, ten wypadał korzystniej pod względem kolorystycznym (nie ma żadnych drobinek, więcej pigmentu) i stosunkiem wagi do ceny.
Sam produkt składa się z dwóch kolorystycznie dopasowanych części, można stopniować nasycenie kolorów itd. Mam kolor 04 - Pinky rose. Różyk zawiera wyciągi roślinne, nie zatyka porów skóry. W Sephorze był ograniczony wybór kolorów, niemniej są one tak uniwersalne, że można swój odcień dopasować.

Bardzo go lubię i w zasadzie używam zamiennie z MACowym Dame na chwilę obecną.
Cena straszna, wolę nie pamiętać.
Starczy na bardzo długo. Jest bardzo pudrowy ( w przeciwieństwie do Chanelowych, które moim zdaniem są 'pyłkowe' czy MACowe, które są pół pudrowe a pół pyłkowe), ubytek jak dotąd jest bardzo minimalny.

Bardzo dobrze współpracuje ze ściętymi pędzlami MACa, Maestro, Sephory.
Bardzo dobrze trzyma się na skórze.
Piękny, praktyczny produkt.


4 komentarze:

  1. Od Sisleya *zawsze* odstrasza mnie cena ... chocbym nie wiem co o tych kosmetykach nie przeczytala, to i tak uwazam ja za grube przegiecie i kaprys hrabiny zarzadzajacej marka;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ceny zabójcze (cóż, Francja- elegancja :p)Ale skusiłam się na -25 % w S. więc tak bardzo nie bolało ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na plus: bezdrobinkowy! Jaka to rzadkość spotkać matowy róż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam same matowe, unikam błysku przy przetłuszczającej się cerze:)

      Usuń


Dziękuję Wam bardzo za każdy komentarz, jest mi niezmiernie miło, że do mnie zaglądacie! :)



You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...